Piątek, ok. 1:20, w jednym z lokali nocnych świetnie bawi się młodzież. Płynie alkohol. Świetna muzyka. Super towarzystwo. Ale czas kończyć imprezę. Młodzi ludzie wychodzą na ulicę. Teraz jest czas aby “zabłysnąć” przed koleżankami i kolegami. Tak zaczyna się nasza historia z happyendem w asyście policji.
Jak co dzień operatorzy monitoringu wizyjnego przeglądają na kamerach sytuacje w mieście. Na jednej z ulic w okolicach Ratusza pojawia się rozbawiona grupa młodych ludzi. Są niewątpliwie pod wpływem alkoholu. Operatorzy Biura Ochrony Wizyjnej zwracają uwagę na jednego z uczestników zabawy, który wynosi barierkę zabezpieczającą wykop na ulicy. Po co zabiera barierkę? Zobaczymy. Do zabawy dołączają koledzy.

fot. Biuro Ochrony Wizyjnej w Zielonej Górze

Barierka “wędruje” z ul. J. Sobieskiego na Plac Wielkopolski gdzie będzie blokować ul. J. Kasprowicza. O całej sytuacji jest już powiadomiony dyżurny komendy policji, który na “żywo” ogląda zajście.

W chwili ustawienia barierki na ulicy zjawia się patrol policji. To nie koniec zabawy. Najlepsze przed nami. Patrol podejmuje rutynowe czynności wyjaśniające. Patrol informuje uczestników zabawy, że zabezpieczono materiał wizyjny z zajścia.

fot. Biuro Ochrony Wizyjnej w Zielonej Górze

Uczestnicy w międzyczasie wyrażają skruchę i obiecują poprawę. Z doświadczenia policji czasami większy efekt przynosi możliwość naprawienia szkody niż karanie. Zwłaszcza, że nie doszło do uszkodzenia lub utraty mienia. Policjanci dają szansę poprawy młodym ludziom. Do wyboru mają przyjąć mandat karny lub odnieść na miejsce barierkę.
Uczestnicy zabawy wybierają opcję odniesienia barierki na miejsce. W ten sposób, w asyście policji, nasza barierka wraca na docelowe miejsce postoju. Ale zabawa. “Szkoda, że tyle trzeba się tyle nanosić.”

fot. Biuro Ochrony Wizyjnej w Zielonej Górze

materiały: Biuro Ochrony Wizyjnej w Zielonej Górze