Od piątku w treningu są już żużlowcy Falubazu. Zielonogórzanie starają się jak najlepiej wykorzystać czas, który dzieli ich do startu ligi, a ta już za półtora tygodnia.

Z uwagi na obostrzenia sanitarne, drużyna została podzielona na podgrupy. Na torze tym samym ruch jest przez cały tydzień. Nie inaczej będzie w tym tygodniu. Czas już także na jazdę spod taśmy.

Mamy przez ten tydzień kolejne treningi. Zawodnicy są podzieleni na grupy, nie jeżdżą codziennie, tylko co dwa dni. Pierwsza grupa – poniedziałek, środa, piątek, a druga grupa – wtorek, czwartek i sobota. Codziennie ten tor będziemy sprawdzać, zobaczymy, na jakim torze najlepiej się będziemy czuli – Piotr Żyto.

O pierwsze wrażenia z jazd, dziennikarze Radia Index pytali podczas briefingu Piotra Protasiewicza. Kapitan przyznał, że z wiekiem emocje się nie zmieniają.

To było na dwa razy wejście w sezon. Pierwsze jednostki były w marcu, potem wiadomo, jaka była sytuacja. Minęły kolejne miesiące i na nowo musieliśmy zacząć. Było troszeczkę łatwiej i szybciej niż po zimie, bo przerwa była krótsza. Udało się szybko wszystko poukładać i rozjeździć, ale stresik delikatny zawsze jest. Nieważne czy ma się 18, 25, 30 czy teraz 45 lat. Moje podejście się nie zmieniło – Piotr Żyto.

Treningi będą jedyną formą przygotowania do ligowej premiery. Żużlowcom nie będzie dane zmierzyć się z przeciwnikami z innych ekip w ramach sparingów. Czy to problem dla szkoleniowca Falubazu?

Ale to jest problem wszystkich drużyn. Tu nie ma wyjątków. Ja mam takich zawodników, czołówkę światową, to myślę, że jak się dotrą między sobą, to nie będzie problemu, jak pojadą do Rybnika – Piotr Żyto.