Wyobrażacie sobie nasze miasto bez Centrum Biznesu, urzędu marszałkowskiego czy gmachu komendy policji? Ja nie! Nie byłoby ich gdyby nie powołanie województwa zielonogórskiego ze stolicą w naszym mieście. Równo 70 lat temu!

– Czyżniewski! Widzę, że oglądasz zdjęcie antycznej kolumnady na pl. Słowiańskim. Czyżbyś sięgał do czasów stalinowskich? – moja żona zajrzała mi przez ramię na ekran komputera. Lubi takie klimaty. Może dlatego nic nie wspomniała o myciu patelni?

Ja też lubię takie klimaty. Kolumnada szeroka na kilkadziesiąt metrów. Wysoka na kilka-kilkanaście metrów. Kto stawiał u nas takie antyczne budowle?

– Maszerowaliśmy przez plac, kiedy sąsiad robił to zdjęcie kolumnady. Była olbrzymia, cała zbudowana z desek i jakiejś dykty – opowiadał mi przed laty Janusz Szymaniak oglądając zdjęcie podarowane rodzinie. – Ten mniejszy na zdjęciu to ja. Miałem wtedy 6-8 lat. Obok idzie mój brat Sergiusz.

Rodzina Szymaniaków, znanych introligatorów, mieszkała nieopodal placu przy ul. Jedności. Niestety pan Sergiusz, wieloletni skarbnik miasta, już nie żyje. Kolumnada musiała być olbrzymia, bo idących przed nią braci prawie nie widać. Nie postawili jej miłośnicy antyku, lecz partyjni propagandziści, którzy w ten sposób mobilizowali naród do wytężonej pracy przy realizacji planu 6-letniego. Między kolumnami wisiały słuszne politycznie plansze, a z góry na zielonogórzan spoglądali Józef Stalin i Bolesław Bierut.

To był początek lat 50. Kolumnadę ustawiono przed dawną szkołą zamienioną w urząd – siedzibę Wojewódzkiej Rady Narodowej, odpowiednik dzisiejszego urzędu wojewódzkiego.

Przed wojną budynek służb finansowych. W 1950 r. wprowadziło się tutaj KW PZPR – Ze zbiorów Muzeum Ziemi Lubuskiej

To było 70 lat temu.

28 czerwca 195o r. sejm uchwalił nowy podział administracyjny kraju. Powołano trzy nowe województwa: koszalińskie, opolskie i zielonogórskie. Dla naszego miasta to była epokowa zmiana. 10 dni później – 8 lipca – zorganizowano pierwsze, „konstytucyjna” sesja Wojewódzkiej Rady Narodowej, której przewodniczyła Leokadia Żmudzińska. Przyjechali na nią m.in. wicepremier Aleksander Zawadzki i wicemarszałek sejmu Wacław Barcikowski. WRN tworzyło 102 radnych oddelegowanych przez poszczególne partie polityczne. PZPR miał 55 przedstawicieli.

Uroczystość odbyła się w teatrze przystrojonym w czerwone i biało-czerwone flagi. Obowiązkowo zawieszono również wielkie portrety Bolesława Bieruta, Józefa Stalina i Włodzimierza Lenina. Nie zabrakło portretów przodowników pracy. Sesje transmitowano przez megafony.

Tymczasem jeszcze przed chwilą powiatowa Zielona Góra dosłownie trzeszczała w szwach. Przed wojną liczyła ok. 26 tys. mieszkańców. W 1950 r. było ich ponad 30 tys. Awans na stolicę województwa wymuszał gigantyczne zmiany. Trzeba było znaleźć miejsce na nowe, wojewódzkie instytucje i mieszkania dla setek nowych urzędników, specjalistów czy pracowników Urzędu Bezpieczeństwa. To była bezprecedensowa sytuacja i radzono sobie z nią w bezprecedensowy sposób. Wręcz brutalny wysiedlając z miasta setki rodzin, głównie element politycznie niepewny, czyli przedstawicieli tzw. prywatnej inicjatywy. Zagęszczano również mieszkania dokwaterowując nowych mieszkańców.

Kompleks szpitalny przy ul. Wazów przejęło Ministerstwo Bezpieczeństwa Publicznego – Ze zbiorów Muzeum Ziemi Lubuskiej

W 1950 r. Zielona Góra materialnie nie była gotowa na objęcie funkcji wojewódzkich. Brakowało dużych gmachów dla administracji, które trzeba było dopiero zbudować. Tymczasem aparat partyjny i administracyjny musiał gdzieś urzędować. Dzisiejszy, charakterystyczny budynek Centrum Biznesu przy ul. Bohaterów Westerplatte, to dawny gmach Komitetu Wojewódzkiego Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej (KW PZPR). Jego budowę zaczęto projektować w 1951 r. Wcześniej aparat partyjny zajął poniemiecki budynek administracji finansowej przy ul. Skarbowej. To jeden z nielicznych, przedwojennych biurowców w mieście. To dzisiejsza przychodnia Skarbowa przy ul. Chopina. Szkoda, że nazwa ul. Skarbowa zniknęła z planów miasta.

DO KW PZPR należała również piękna kamienica przy al. Niepodległości 25. Wcześniej znajdował się tutaj oddział zakaźny szpitala. Dzisiaj aż trudno w to uwierzyć, ale to szpital najbardziej padł ofiarą tworzenia nowego województwa. W 1950 r. najwięcej budynków (i mieszkań) otrzymał Urząd Bezpieczeństwa Publicznego, złowroga instytucja – symbol czasów stalinowskich w Polsce. Aparat represji był bardzo rozbudowany. Lista budynków przejętych przez UB liczy kilkadziesiąt pozycji. Najważniejsza z nich to kompleks szpitalny przy ul. Wazów. Jeszcze zanim odbyła się uroczysta sesja WRN, nowe władze województwa zarządziły 1 lipca opróżnienie szpitala. W ciągu kilku dni część oddziałów, wraz z chorymi, miała się ewakuować do… Sulechowa. Uznano, że przeniesienie placówki o 21 km jest niewielką stratą. W tym czasie w mieście funkcjonowały jeszcze dwa szpitale: w elżbietankach oraz w dawnej klinice dr Brucksa przy al. Niepodległości (nieopodal teatru). Tę ostatnią również chciano przekazać aparatowi bezpieczeństwa, ale do tego nie doszło. Nadal znajdował się tutaj oddział położniczy, w którym na świat przyszło tysiące zielonogórzan.

Równolegle rozpoczęto budowę Komendy Wojewódzkiej MO przy ul. Partyzantów.

Pozostał jeszcze problem administracji wojewódzkiej. Na siedzibę Prezydium WRN wybrano budynek szkolny przy pl. Słowiańskim. Wcześniej funkcjonowała tutaj szkoła, którą przeniesiono do innego miasta. Budynek jednak nie wystarcza, dlatego z biegiem lat pomiędzy ul. Wyspiańskiego i Bema postawiono kilkanaście baraków, w którym umieszczono różne biura i instytucje.

Dawne gimnazjum realne – od 1950 r. siedziba Prezydium WRN – Ze zbiorów prywatnych
          Tomasz Czyżniewski
                                           codziennie nowe opowieści i zdjęcia
                                                     Fb.com/czyzniewski.tomasz

Facebook

Twitter