Jak działa Uniwersytet Zielonogórski w trakcie epidemii koronawirusa? Większość pracowników funkcjonuje zdalnie. Katarzyna Łasińska, kanclerz Uniwersytetu Zielonogórskiego mówiła, że to ponad 70 procent pracowników.  

Pustkami świecą korytarze budynków uczelni, ale też akademiki. We „Wcześniaku” pozostali niemal sami zagraniczni studenci oraz ci, którzy nie mają obecnie innej alternatywy.

“Na dziś w DS-ach zostało tylko 60 osób, czyli na łączną liczbę miejsc, których jest ponad 1000, to naprawdę jest promil. Zostały przede wszystkim osoby, które studiują w ramach programu Erasmus lub inni cudzoziemcy, którzy studiują w ramach innych programów. Nie chcieliśmy tych osób prosić, żeby wracały do swoich domów, często oddalonych o tysiące kilometrów. Osobom, które nie mają gdzie mieszkać i dokąd wrócić, też zagwarantowaliśmy dach nad głową”Katarzyna Łasińska, kanclerz UZ. 

Naturalne są teraz pytania o to, jak będzie wyglądać dalsza organizacja roku akademickiego i czy sesja egzaminacyjna odbędzie się zgodnie z planem. – Myślę, że decyzję podejmiemy za jakieś 2-3 tygodnie. Dziś jest jeszcze za wcześnie, by o tym mówić – przyznała kanclerz uczelni.

Padło też pytanie o tegoroczne Bachanalia.

“Organizatorzy czekają aż sytuacja się uspokoi. Rozmawiałam też z przewodniczącą Parlamentu Studenckiego. Pomysł jest taki, żeby nie rezygnować z Bachanaliów, a przesunąć je np. na miesiąc październik. Zobaczymy, jak to się ułoży. Na pewno nie chcielibyśmy rezygnować z takiej imprezy, jak Bachanalia”Katarzyna Łasińska, kanclerz UZ.
Katarzyna Łasińska powiedziała, że praca administracyjna na uczelni, mimo ograniczeń, przebiega normalnie. Podobnie jest z zajęciami. Sporo wykładów odbywa się online. – Jeden z profesorów powiedział mi, że na jego wykład “przyszło” więcej studentów niż stacjonarnie – dodała kanclerz uczelni.
MK - Radio Index