W sobotę (24.10) o godz. 12.00 na deptaku odbędzie się Gastro Protest, czyli na pomoc zielonogórskiej gastronomii. Właściciele restauracji, pubów i kawiarnie nie zgadzają się z rządowymi obostrzeniami, które nakazują im zamknięcie lokali po 21.00 – Doprowadzi nas to do bankructwa – grzmią.

Rafał Kasza jeden z organizatorów protestu ma pretensję, że rząd Mateusza Morawieckiego nie konsultował tej decyzji z gastronomami, tylko tak po prostu obwieścił ją z dnia na dzień. -Właściciele lokali zatrudniają wiele tysięcy pracowników, spłacają kredyty, tymczasem nie mieli możliwości przygotować się do zmian – przekonuje R. Kasza. – Między marcem a majem zostaliśmy położeni na łopatki, podcięto nam skrzydła. Pod koniec maja stanęliśmy na kolana, do lokali wróciło życie. Wielu restauratorów zaryzykowało raz jeszcze, zainwestowało oszczędności życia, aby wydźwignąć się z kryzysu – przekonuje. – Teraz rząd znów położył ich na łopatki, tego ciosu mogą już nie przetrwać. Sąd w Berlinie uznał, że ograniczenie działalności gastronomii po godz. 23.00 było bezprawne i bezsensowne, w Polsce jest podobnie. Koronawirus to dramat, trzeba troszczyć się o seniorów. Problem w tym, że większość z nich ze strachu nie przychodzi już do zielonogórskich lokali. A zaczynają się bać nawet młodzi….

Jak przekonują organizatorzy protestu, nowe rządowe obostrzenia oznaczają powolną, agonalną śmierć dla branży gastronomicznej. Przypomnijmy w tzw. strefie żółtej, w której znajduje się Zielona Góra – lokale mogą zaprosić swoich klientów tylko do godz. 21.00.

–  Nie możemy stać bezczynnie my: barmani, bariści, kucharze, kelnerzy, menadżerowie, właściciele, ale też Wy: Nasi goście! – apelują na Facebooku organizatorzy protestu. – Byliśmy z Wami w każdy wieczór przy celebrowaniu Waszych szczęśliwych chwil, nasze kuchnie karmiły wasze podniebienia, nasi barmani robili dla Was wyjątkowe cocktaile, a teraz w tych trudnych momentach bądźcie z nami, kiedy to rząd ogranicza nasze działanie bez pomocy i informacji co będzie dalej.

Przedstawiciele branży gastronomicznej stawiają pytania.

  1. Dlaczego rząd ogranicza działanie lokali gastronomicznych do godziny 21, jeżeli wiele miejsc utrzymuje się z przychodu uzyskanego po tej właśnie godzinie?

2. Dlaczego rząd spycha naszą branżę na margines społeczny i nie oferuje jakiejkolwiek informacji na temat realnej pomocy?

3. Pracownikom odbierane jest prawo do wykonywania pracy zarobkowej ograniczając funkcjonowanie lokali do 21, jak rząd zamierza im pomóc?

4. Czy rząd ma dla branży gastronomicznej plan pomocy finansowej?

5. Czy przedsiębiorcy z branży gastronomicznej zostaną zwolnieni z obowiązku opłacania składek ZUS oraz podatku od wynagrodzeń na czas trwania obostrzeń?

6. Dlaczego rząd zamyka lokale gastronomiczne po 21, gdzie są przestrzegane zasady reżimu sanitarnego, które zostały jasno określone po wznowieniu naszej działalności w maju, a odsetek zachorowań w tych branżach jest znikomy?

Sobotni protest zaplanowano przy szybie z zabytkowymi ruinami przy Ratuszu. W zgromadzeniu uczestniczyć może tylko do 20 osób. Jak zapewnia R. Kasza prawo nie zostanie złamane. Klienci lokali solidaryzujący się z gastronomami mogą przyjść na protest i zasiąść w ogródkach piwnych. – Kucharze i barmani będą stukać łyżkami w stoliki, w ten sposób pokażą niezgodę na rządowe obostrzenia – zapowiada.

Organizatorzy proszą o zachowanie panujących obostrzeń i zachowanie dystansu społecznego. Maseczki są obowiązkowe!

wydarzenie GASTRO PROTEST >>> TUTAJ <<<

(rk)-WZG