Zmienił się prezes, trener i jeden zawodnik w podstawowym składzie. Za Duńczyka Stelmet Falubaz wziął Szweda. Miejsce Nickiego Pedersena zajął Antonio Lindbaeck. O co pojadą zielonogórzanie w sezonie 2020?

– Jesteśmy! Klub funkcjonuje, a w naszym działaniu nie ma chaosu – przywitał się we wtorek z dziennikarzami Wojciech Domagała, prezes zarządu ZKŻ SSA. Wcześniej klub posyłał jedynie komunikaty prasowe, a zawodnicy, „odsłaniani” po jednym od początku listopada, przemawiali tylko z klubowych kanałów. Milczenie rodziło domysły i spekulacje, czy w klubie dzieje się dobrze. – Odnalazłem się w tej roli. Choć nie ukrywam, że współpracuję z klubem od 15 lat, tylko zmieniła się moja rola – dodał nowy sternik zielonogórskiego żużla, który na stanowisku prezesa zastąpił Adama Golińskiego.

Zmiana też na stanowisku trenera. Za Adama Skórnickiego przyszedł Piotr Żyto. Gdy ostatni raz pracował w Zielonej Górze, Patryk Dudek był jeszcze obiecującym juniorem, aktualny mistrz świata Bartosz Zmarzlik zdawał licencję, a w Grand Prix karty rozdawali tacy żużlowcy jak Jason Crump i Tomasz Gollob. W sezonie 2009 P. Żyto zdobył z Falubazem złoto, a rok później srebro. – Nie upadłem na sportowe dno, jak ktoś kiedyś powiedział – śmiał się Żyto. – Najpierw poszedłem do Rawicza, a później pracowałem w trzech klubach szwedzkich. Chyba jako jedyny polski menadżer mam medal Drużynowych Mistrzostw Szwecji – dodał szkoleniowiec, który ostatnio pracował w Rybniku z dwuletnią przerwą na Opole. Decyzję o powrocie do Zielonej Góry podjął w ciągu trzech dni. – Żeby było jasne, nie robiłem nic przeciwko Adasiowi (Skórnickiemu – dop. mk). Dostałem propozycję, to się zdecydowałem – zaznaczył P. Żyto.

W zespole sprzed dekady ostali się tylko Patryk Dudek i Piotr Protasiewicz. To i tak dużo, zważywszy jak pędzi do przodu żużel. Kapitan Stelmetu Falubazu zmienia też swoje otoczenie – m.in. rezygnując po latach z ligi szwedzkiej. – Od przyszłego tygodnia wchodzę w mocniejszy etap przygotowań, ale ze spokojem – mówił PePe, który temat wakacyjnego wypoczynku odkłada jeszcze w czasie. – Wierzę, że zmiany będą na korzyść. Wszystko zweryfikuje sezon – dodał enigmatycznie żużlowiec, a pytany, czy temat dotyczy także dostawców sprzętu uśmiechał się, mówiąc: – Może zmiany będą, ale też zachowuję to, co mam, bo nie chciałbym rewolucji.

Protasiewicz wierzy w potencjał Antonio Lindbaecka, jak również uważa, że rok 2020 może być dobry dla zielonogórskich juniorów.

– Celem minimum jest play-off, a potem zobaczymy – oznajmił dziennikarzom P. Żyto, a prezes Domagała dodał: – Żużel nauczył mnie nieprzewidywalności, dlatego chciałbym, żebyśmy się cieszyli, a nie martwili na koniec sezonu.

(mk)