Nudzić się z naszymi sportowcami nie sposób! Gdy milkną motocykle, obieramy kurs na CRS, gdzie mecz goni mecz. Po drodze jest jeszcze piłkarska Lechia, a także harujący na sukcesy indywidualne sportowcy z różnych dyscyplin. Zapraszamy na subiektywny przegląd wydarzeń z minionego roku i prognozy na kolejny.

ŻUŻEL

Kwaśne miny w play-offach

Super Falubaz – tak określany był Stelmet Falubaz przed sezonem 2019. W rzeczywistości zespół zmontowany z pięciu mocnych seniorów, także pod względem charakterów, wcale taki super nie był. Zwłaszcza w fazie play-off, gdy rozstrzygały się losy medali. Zielonogórzanie jechali w niej bez Nickiego Pedersena. Duńczyk z Falubazu odszedł po cichu. Po upadku w Toruniu, na koniec rundy zasadniczej, nie był już zdolny do jazdy w sezonie 2019. O jego odejściu przesądzili jeszcze poprzednicy. Prezesa Adama Golińskiego i trenera Adama Skórnickiego już w klubie nie ma. Nie ma też medalu, o którym mówiono przy budowie tamtej drużyny. Na linii Grudziądz-Zielona Góra zaszła wymiana Pedersena na Antonio Lindbaecka. Czwarty zespół poprzedniego sezonu poprowadzi ponownie po dekadzie Piotr Żyto. Za jego czasów w Winnym Grodzie mówiło się o „Magii Falubazu”. Sam trener w deklaracjach jest wstrzemięźliwy, podobnie jak nowy prezes Wojciech Domagała. Tisze jediesz, dalsze budiesz? Rywale jednak też nie próżnowali.

 

KOSZYKÓWKA

Wizyta w CRS to znów przyjemność!

Z roku 2019 chcielibyśmy pamiętać tylko drużynę z drugiego półrocza. Stelmet Enea BC Zielona Góra grający pod wodzą Žana Tabaka, twórcy zespołu walczaków, dla których nie ma straconych piłek, zarówno w Energa Basket Lidze, jak i lidze VTB. Owocem są zwycięstwa na obu frontach i podziw kibiców, którzy w internecie umieścili nawet… zdjęcie chorwackiego szkoleniowca w papieskich szatach! Wizyta w hali CRS znów jest przyjemnością, czego nie można powiedzieć o ubiegłym sezonie, który w Polsce Stelmet drugi rok z rzędu zakończył tuż za podium, przegrywając we wstydliwy sposób brązowy medal z Asseco Arką Gdynia. Mecze tamtej drużyny kibice niejednokrotnie określali mianem „ciężkostrawnych” w odbiorze. Zespół, który rywalizuje obecnie, jest też lżejszy pod kątem finansowym. Dziś, w opinii ekspertów, to Stelmet z grona polskich drużyn prezentuje najlepszą koszykówkę. Potrafi z powodzeniem stawiać się też możnym z ligi VTB. Serca kibiców ekipa Tabaka już skradła. Czy będzie w stanie skraść też medale EBL faworytom?

fot. Piotr Jędzura

 

FUTBOL AMERYKAŃSKI

Ligo, nie zawiedź nas!

Jeśli w żużlu sezon jest krótki, to co mają powiedzieć w futbolu amerykańskim? Tam LFA1, czyli ekstraklasa, zaczęła rozgrywki w marcu i skończyła je do wakacji. Beniaminek, KFA Wataha Zielona Góra z utrzymaniem nie miała problemu, ale ostatni mecz u siebie zagrała w maju. A szkoda, bo kibice wyraźnie się do futbolu amerykańskiego przekonali. Frekwencja w Zielonej Górze była imponująca w skali całej ligi. Później jeszcze były rozgrywki juniorskie, ale nic tak nie napędza zainteresowania, jak mecze seniorów. Panowie decydenci! Grajmy częściej i dłużej!

Fot. Marcin Krzywicki

 

PIŁKA NOŻNA

Sporo punktów z murawy

IV ligę wygrali w cuglach i w cuglach mieli też być ogrywani przez rywali w III lidze. Zielonogórscy piłkarze, jeszcze w poprzednim sezonie jako Falubaz, od tego już jako Lechia, w III-ligowym towarzystwie chcą wyraźnie zabawić dłużej. Andrzej Sawicki (na zdj. – dop. mk) wraz z piłkarzami podniósł 28 punktów z boisk rywali i ze swojego. Pozwala to plasować się równo w połowie stawki. Zielonogórzanie udowodnili, że są w stanie zaproponować atrakcyjny dla oka futbol, z dużą ilością strzelanych bramek, co sprawia, że kibic się nie nudzi. Ten styl, co najważniejsze, jest też skuteczny. Zima musi być jednak przepracowana sumiennie, bo wiosną rywale punkty będą sobie dosłownie wyrywać z rąk. Pracy wciąż jest sporo, ale podsumowując rok 2019 z lampką szampana, w klubie mogli powiedzieć: dobra robota! Oby tak dalej!

Fot. Marcin Krzywicki

 

SPORTY INDYWIDUALNE

Jak zawsze – bogato

W lutym, w Zielonej Górze gościliśmy tenisistki, w ramach turnieju o Puchar Federacji. W październiku walczyli też futsaliści – w ramach eliminacji do mistrzostw świata. Po drodze były też m.in. gale sportów walki. W tym roku hala CRS będzie obchodzić jubileusz 10-lecia istnienia. Pod względem imprez, jak zawsze, było bogato.

Co z indywidualnymi osiągnięciami? Choć jeździ już poza Zieloną Górą, to zawsze podkreśla przywiązanie do miasta – Filip Prokopyszyn został brązowym medalistą mistrzostw Europy w kolarstwie torowym, zapisał na swoim koncie też srebro Igrzysk Europejskich. Jak zwykle nie zawiedli nas przedstawiciele sportów walki, którzy w różnych kategoriach i formułach sięgali po sukcesy, z tytułami mistrzów świata włącznie (Rafał Gąszczak, Kacper Frątczak). Pod koniec roku Jakub Skierka uplasował się tuż za podium w pływackich mistrzostwach Europy na 200 metrów stylem grzbietowym. W Zielonej Górze bito też Rekord Guinnessa. Dwie niepełnosprawne studentki (Marlena Pogorzelczyk i Dominika Hoft) grały ponad dobę w boccia. Świetnie rozwija się Antoni Kowalski, który został snookerowym mistrzem świata do lat 16. Tenis zaczął, tenis kończy tę rubrykę. Udany rok za Martyną Kubką. Zielonogórzanka została m.in. mistrzynią Polski seniorek oraz mistrzynią Europy juniorek w deblu. Dziękujemy i czekamy na więcej!

(mk)