System monitorowania smogu w Zielonej Górze wymaga rozszerzenia. Dane o jakości powietrza, które widzimy przed urzędem miasta, pochodzą z jednej stacji pomiarowej – przy ulicy Krótkiej. Jakie mamy sposoby walki z zanieczyszczeniem, a co można wprowadzić?

Straż miejska posiada dron, który mierzy jakość powietrza. Wystawiła jeden mandat.

“Były dokonane 22 kontrole. W wyniku tych kontroli w 7 przypadkach pouczono i w jednym przypadku nałożono mandat. Na podstawie drona mamy wskazania, gdzie jest duże zadymienie. Wówczas kierujemy tam patrol straży miejskiej. Strażnicy wchodzą na posesję, kontrolują. Jeżeli coś stwarza jakieś podejrzenie, na przykład są nagromadzone odpady na posesji lub przy palenisku, strażnicy mają podstawę sądzić, że były spalane. Wówczas pobieramy próbki popiołu, które wysyłamy do laboratorium”Henryk Martynowski, komendant straży miejskiej w Zielonej Górze.

 

Koncepcję rozwiązania problemu smogu można było poznać na posiedzeniu Komisji Rozwoju Miasta w ratuszu. Przedstawił ją dr inż. Piotr Ziembicki z Instytutu Inżynierii Środowiska Uniwersytetu Zielonogórskiego. Jest to system monitorowania jakości powietrza.

“To nie jest monitoring prowadzony w jednym miejscu miasta, którego wyniki nie są adekwatne do tego, co się dzieje w całym mieście, tylko monitoring mobilny. Oczywiście będę próbował przekonać do tego miasto. Idea jest taka, żeby te urządzenia były montowane na autobusach elektrycznych. Dlaczego? Dlatego, że po pierwsze te autobusy poruszają się po całym mieście, włączając Nowe Miasto, czyli dzielnicę po przyłączeniu. To raz. A dwa – same, będąc autobusami elektrycznymi, nie powodują zanieczyszczenia powietrza i to nie wpływa negatywnie na odczyty, które będą prowadzone przez urządzenia. To są aspekty, które trzeba brać pod uwagę w tym projekcie”dr inż. Piotr Ziembicki.
Propozycja dra Ziembickiego uwzględnia również dynamiczną mapę zanieczyszczeń powietrza. Będzie ona na bieżąco pokazywać skalę zagrożenia i umożliwi przewidywanie, jaki będzie stan atmosfery w kolejnych dniach.