Niemal przez tydzień trenujący na plaży żużlowcy przykuwali uwagę turystów. – O, Mickey Mouse! – niejednokrotnie wołali spacerujący brzegiem morza, przeważnie goście zza zachodniej granicy.

Żużlowców można było spotkać na plaży skoro świt. Zaprawa była zaplanowana na 7.30. – My nie przyjechaliśmy tutaj na wypoczynek – śmiał się Piotr Żyto, trener Falubazu. Każdy dzień mocno wypełniały zajęcia. Gdy na plaży szalał wiatr, żużlowcy mieli alternatywę w postaci pobliskiego, urokliwego parku.

– Patrząc na rozpiskę, to trzy razy dziennie jesteśmy w ruchu, więc nie ma obijania się – wyznał Patryk Dudek. Żużlowcy mieli też zajęcia w sali gimnastycznej i siłowni, nie zabrakło również odnowy biologicznej. No i integracji! Czas spędzony nad morzem i atmosfera zbudowana w Świnoujściu, mają procentować w sezonie. – Największy śmieszek? O, tam siedzi! – wskazał na Martina Vaculika Damian Pawliczak. – To jest taka dusza towarzystwa i największy żartowniś, ale tu z każdym można fajnie pogadać – dodał junior Falubazu.

– Bardzo lubię morze i ciepło. Tutaj mamy morze, ale nie mamy ciepła – zaśmiał się Martin Vaculi i dodał, że lubi też zapiąć narty i poszaleć w górach, ale to zależy od pory roku. Słowak odwiedzał do tej pory Świnoujście jedynie za sprawą połączenia promowego ze Szwecją. – Plaża jest tutaj przepiękna! – zachwycał się żużlowiec. W pokoju zamieszkał z Piotrem Protasiewiczem.

Kapitan Falubaz, wraz z pozostałą ekipą, w trakcie pobytu w Świnoujściu znalazł też czas pomiędzy treningami, by odwiedzić m.in. przedszkole. Dowodów sympatii przez niemal tydzień spędzony nad morzem zielonogórzanie doświadczyli sporo.

Po powrocie będą się już rozglądać za możliwością odbycia pierwszego treningu. – Pod koniec pierwszego tygodnia marca chcielibyśmy uskutecznić już pierwsze jazdy. Nie wiemy jeszcze, jak to będzie z pogodą i gdzie. Wszystkie plany są z małą gwiazdką, czyli zależą od warunków pogodowych – przyznał P. Protasiewicz.

– Już zaczyna mi brakować jazdy. Jeszcze w grudniu i styczniu byłem bardziej skupiony na treningach ogólnorozwojowych. Teraz jednak już bym chętnie wyjechał – zapewnił Norbert Krakowiak. Mniej nogami przebiera Damian Pawliczak. – Na spokojnie! Będzie pogoda, będzie dobry tor i wtedy wyjedziemy. Kibice nie muszą się o to martwić, ja też się nie martwię. Czekamy – zaznaczył 21-latek.

– Ja mam pierwsze treningi zaplanowane na 7-8 marca, z reprezentacją Danii – przyznał Michael Jepsen Jensen. Duńczyków w Świnoujściu było dwóch, bowiem w treningach brał udział także Jonas Jeppesen. Żużlowego chleba w Polsce spróbował w ubiegłym sezonie, w drugiej lidze, w Polonii Piła. – Dla mnie to duży krok naprzód. Chciałbym wykorzystać daną mi szansę. Mam nadzieję, że będę w stanie mile zaskoczyć. Dam z siebie wszystko i zobaczymy, co z tego wyjdzie – dodał.

Pierwszy trening na torze w Zielonej Górze odbędzie się nie wcześniej jak 10 marca. Właśnie wtedy obiekt przy W69 zostanie poddany weryfikacji przez przedstawiciela Głównej Komisji Sportu Żużlowego.

(mk)