Trwa spór senatora Roberta Dowhana z aktorem Tomaszem Karolakiem. Chodzi o leasing, który miał spłacić aktor, a w rzeczywistości komornik ściągnął pieniądze z konta Dowhana.

Wszystko zaczęło się przed około dziesięcioma laty. W Zielonej Górze był kręcony odcinek serialu „39 i pół”. Dotyczył żużla. – Pomyślałem, że to będzie doskonała promocja miasta oraz żużla i co tylko mogłem pozałatwiałem za darmo, włącznie ze stadionem oraz kibicami, zamknięciem ulic i nawet kanapkami dla kibiców, wszystko na potrzeby serialu. Pomogło wtedy też dużo miasto Zielona Góra – mówi senator Robert Dowhan. Na planie senator poznał popularnego aktora Tomasza Karolaka, któremu spodobał się żużel. – Tomek zapytał czy pomogę mu, bo otwiera teatr i nie ma jeszcze żadnej historii. Potrzebuje żeby poręczyć mu leasing widowni do jego teatru. Pomogłem i stałem się gwarantem spłaty jego leasingu na kwotę około 110 tys. zł – wspomina senator Dowhan.

Przez dłuższy czas nic się nie działo. W pewnym momencie zaczęły do Dowhana spływać pisma z banku dotyczące braku spłat rat leasingowych za widownię. – Dzwoniłem wtedy do Tomka, ale za każdym razem mówił mi, że to pomyłka, że spłaca raty oraz, że wszystko wyjaśni i się tym zajmie – mówi R. Dowhan. To uspokajało senatora.

W końcu latem 2018 r. komornik zajął konta należące do R. Dowhana. – Ściągnięto mi kwotę 260 tys. zł, bo taka duża była już zaległość włącznie z odsetkami i karami. Karolak nie spłacał rat, oszukiwał mnie – wylicza Dowhan, który wziął sprawy w soje ręce. Udało mu się w banku zredukować dług o odsetki i kary. Nadal jednak zostało około 110 tys. zł. – Karolak na mocy sądowej ugody zobowiązał się spłacić mi to wszystko w miesięcznych ratach po 10 tys. zł. Do dziś dostałem jedynie około 3 tys. zł – mówi Dowhan. Karolak od tego czasu ma nie odbierać telefonów od Dowhana. Senator jest przekonany, że aktor zablokował jego numer. – Jego prawnik odpowiadał mi za każdym razem, że najlepiej jak podaruję te pieniądze bo mnie na to stać. Mówił, że mi nie wypada od takiego aktora żądać pieniędzy – opowiada senator Dowhan. Ugoda została podpisana we wrześniu ubiegłego roku i należność już dawno powinna być spłacona.

Co na to aktor? – To nie jest mój dług ale teatru, do końca tego sezonu wszystko zostanie panu Dowhanowi spłacone – mówi Tomasz Karolak. Dodaje, że pomagał Dowhanowi w kampanii do Senatu i nic za to nie wziął. Karolak podaje również kwotę 160 tys. zł, którą miał zapłacić Dowhanowi jako zysk za jeden ze spektakli. – Nic o tym nie wiem – dziwi się senator Dowhan. Aktor zaznacza również, że teatr to obecnie bardzo ciężki temat, na którym trudno jest zarobić. Tomasz Karolak dodał, że powodem kłopotów ze spłaceniem nie tylko Dowhana, jest również teatralna księgowość. – Księgowa nas oszukiwała i tą sprawą zajmuje się prokuratura. Stąd problemy. Mamy już nową księgowość, która obsługuje również TVN. Dokumenty teatry są kompletowane – mówi T. Karolak.