Przed tym sezonem za stery w Drzonkowiance Racula chwycił Krzysztof Nykiel. W klubie zaszło sporo zmian. Wyniki na razie nie powalają na kolana.

Drzonkowianka dotychczas wygrała jeden mecz, dwa zremisowała i aż dziewięć przegrała. Zespół rozgrywający swoje domowe spotkania w Starym Kisielinie strzelił też najmniej bramek spośród wszystkich ekip zielonogórskiej klasy okręgowej – 7. Podopieczni Krzysztofa Nykiela zajmują obecnie 16. miejsce. – W lipcu padło pytanie, czy nie spróbowałbym. Po dwóch tygodniach, po obejrzeniu dwóch sparingów podjąłem decyzję. Bardziej sercem niż rozumem – przyznaje K. Nykiel.

W Drzonkowiance zaszło sporo zmian pod względem organizacyjnym. Z klubu odeszli niemal wszyscy piłkarze, którzy stanowili o sile zespołu w ubiegłym sezonie. – Rozum mówił, że to bardzo trudny temat i że ciężko będzie wszystko poukładać. Nie żałuję jednak, bo Drzonkowianka napędza mnie do szukania nowych rozwiązań treningowych. Drugi raz podjąłbym tę samą decyzję – dodaje trener. Po zmianach zarządu postanowiono stawiać na model: miejscowi + młodzi. I nie płacić za granie. – To podobna droga, którą wybrał kiedyś zarząd Zorzy Ochla – zaznacza trener. Dziś Zorza jest liderem „okręgówki”.

A Drzonkowianka? W ostatniej kolejce przegrała w Jaromirowicach z Alfą 1:3, wcześniej zremisowała bezbramkowo z ostatnią w tabeli Deltą Sieniawa Żarska. Zdarzały się też dotkliwe porażki. Najwyższa w Lubsku, z Budowlanymi aż 1:10. Jedyne zwycięstwo, które odnieśli gracze K. Nykiela, było nad lokalnym rywalem – Chynowianką. – My mamy wszystko do poprawy – wyznaje wprost szkoleniowiec Drzonkowianki. Szczególnie mocno kuleje utrzymanie piłki tuż po przejęciu jej od rywala.

Mimo, że raculanie w rundzie jesiennej nie błyszczą, to liczą, że zdołają się utrzymać. – To byłaby szansa, żeby ten projekt z miejscowymi i młodymi graczami rozwijać – dodaje K. Nykiel.

W tę sobotę, 17 października, Drzonkowiankę czeka piekielnie trudny pojedynek z trzecią siłą ligi – Promieniem Żary. Początek meczu w Starym Kisielinie o 15.00.

(mk) ŁZ