Do przerwy były cztery punkty straty. Na koniec czwartej kwarty? Trzydzieści punktów przewagi! Stelmet Enea BC Zielona Góra po imponującej drugiej połowie pokonuje Trefla Sopot 110:80.

Wyższy bieg zielonogórzanie wrzucili w trzeciej kwarcie. Efekt? Wygrana w niej 38:14! Sygnał do ataku dał Joe Thomasson. Amerykanin trafił trzy “trójki” i natchnął swoich kolegów. Zielonogórska drużyna w liczbach kolejny raz może imponować. Po słabej pierwszej połowie w obronie, Stelmet zdominował deskę, wygrywając zbiórki 44-31. Do tego trzeba dołożyć znak firmowy ekipy Žana Tabaka – 32 asysty i w drugiej części meczu świetną skuteczność w rzutach z dystansu, 16 celnych prób za 3 punkty.

To przedostatni mecz przed świętami, a mamy ich sporo, ten natłok i granie na dwa fronty sprawia, że mentalnie “siedliśmy”. Zawsze jest tak, że po meczach bardzo ciężkich, tak jak po Mińsku, drużyny mentalnie zwykle mają ciężkie kolejne starcie. Na szczęście “ogarnęliśmy się” w drugiej połowie, zagraliśmy swoją koszykówkę, twardo w obronie i to było najważniejsze – mówił po meczu zawodnik Stelmetu – Marcel Ponitka.

Już w niedzielę zielonogórzanie rozegrają kolejny mecz. Tym razem w hali CRS zobaczymy na parkiecie kazachską Astanę. Pojedynek ligi VTB rozpocznie się o 19:30.