Ze zbiorów Tomasza Czyzniewskiego Zdjęcie autorstwa Rudolfa Hasse. Święto na winnicy. To fotomontaż z dodaną panoramą miasta.

Zdjęcie zielonogórskiej winnicy dostałem kiedyś w prezencie. Nie wiem, w ilu egzemplarzach je powielono. Wiem, że w części nie jest prawdziwe. Wygląda na to, że fotograf Rudolf Hasse był biegły w obróbce zdjęć.

– Czyżniewski! Proszę, mów prostym językiem. Jeżeli patelnia nie jest umyta, to nie opowiadaj, że proces zmywania nie całkiem zakończył się powodzeniem. Podobnie ze zdjęciem. Fotograf nie „korygował” rzeczywistości, tylko zrobił fotomontaż – moja żona potrafi człowieka sprowadzić na ziemię.

Kochamy stare fotografie, bo pokazują miniony czas i miejsca, które wciąż się zmieniają. To znakomity dokument epoki. Pod warunkiem, że nikt ich nie „koryguje”. Od kilku tygodni wędrujemy w Spacerowniku śladami dawnych atelier i działających w Grünbergu fotografów. Dzisiaj dotarliśmy na dawną Breitestrasse 15, czyli obecną ul. Sikorskiego 29.

Ze zbiorów Sławomira Ronowicza
Dzisiejsza ul. Sikorskiego w latach 30. Po lewej podświetlana reklama z nazwiskiem Hassego.

– Tutaj atelier zbudował stolarz Fritz Braden. Projekt złożył do policji budowlanej w połowie grudnia 1920 r. – opowiada Bartłomiej Gruszka, który właśnie kończy pisać książkę na temat przedwojennych atelier. Ukaże się ona na początku przyszłego roku. Wraz z Aliną Polak-Woźniak przygotował również wystawę w Muzeum Ziemi Lubuskiej.

Studio znajdowało się na tyłach  budynku. Umiejscowiono je na piętrze, nad komórkami. – Chodziło o dostęp do światła. Atelier zbudowano w lekkiej konstrukcji słupowej, wykorzystując istniejące już elementy ścian sąsiednich budynków – mówi B. Gruszka. – Było jednym z mniejszych zielonogórskich atelier. Pomieszczenie miało 26 mkw. powierzchni.

Stolarz Braden działał tutaj przez blisko dekadę. Prawdopodobnie na przełomie 1928/29 roku zakład przejął Rudolf Hasse. W niedużym Grünbergu mistrzowie fotografii musieli się reklamować, by przyciągnąć klientów. Hasse postanowił zamontować przy swoim zakładzie dodatkowy podświetlany szyld. Fotograf chyba był znany w mieście, bo umieścił na nim tylko swoje nazwisko. Obok wisiał już szyld zakładu fotograficznego.

Ze zbiorów Archiwum Państwowego w ZG
Zdjęcie dokumentujące wniosek o zamontowanie tablicy reklamowej

W 1932 r. w ofercie jego studia było wywoływanie filmów z roli (za 3,5 marki od filmu), klisz i płyt szklanych, wykonywanie odbitek i reprodukcji. Klienci mogli też liczyć na retuszowanie zdjęć i inne korekty.

– W litografiach zmieniano tło. Na zdjęciach zdarzały się przypadki, że dokładano ludzi. W swoich zbiorach mam takie zdjęcie z fabryki Beuchelta. Zmiana tła i przestawianie panoramy miasta to raczej wyjątek. Trudno ocenić skalę zjawiska. Chyba były to rzadkie przypadki – zastanawia się B. Gruszka.

Ze zbiorów Archiwum Państwowego w ZG
Projekt budowy atelier zatwierdzony przez policję budowlaną w styczniu 1921 r.

Czy autorem zdjęcia na winnicy był Rudolf Hasse? To zdjęcie, przedstawiające panów degustujących wino, kiedyś już pokazywałem. To fotomontaż, bo takiej panoramy miasta, z takim układem wież, nie da się sfotografować. A nawet gdyby się dało, to nie z tymi panami. Zdjęcie nie jest sygnowane, ale znajdziemy je na pocztówce wydanej przez Hassego. To zbiorówka wydana z okazji święta wina. Symbolicznie pokazuje cały winiarski proces – od pielęgnacji winnicy, zbiór owoców, poprzez produkcję do… wesołego spożywania trunku.

Mnie zdjęcie z panoramą miasta w tle bardzo się podoba. Szkoda, że to fikcja, chociaż sytuacja prawdziwa.

Ze zbiorów Sławomira Ronowicza
Pocztówka z Grünbergu – zdjęcia wykonał R. Hasse

 

Tomasz Czyżniewski

codziennie nowe opowieści i zdjęcia

Fb.com/czyzniewski.tomasz