W Zielonej Górze na łące kwietnej przy ul. Botanicznej stanął hotel dla owadów. Kolejne trzy są odnawiane przez Zakład Gospodarki Komunalnej i wkrótce pojawią się w różnych częściach naszego miasta. Niepozorna budka ma ogromne znaczenie. Hotele dla pszczół i pozostałych owadów zapylających są przykładem, jak można wspomóc naturalne środowisko i dbać o bioróżnorodność.

Niestety zjawisko wymierania dzikich zapylaczy oraz pszczół miodnych w ostatnich latach nasila się. Przyczyn wymierania owadów jest wiele np. postępująca chemizacja rolnictwa, zmiany klimatyczne, choroby oraz niszczenie siedlisk. Zmiany cywilizacyjne doprowadziły do znaczącego spadku liczebności owadów zapylających, które stanowią niezwykle ważny element naszego ekosystemu. O proces zapylania dbają głównie pszczoły miodne, trzmiele, osy i pszczoły samotnice. Dlatego tak ważna staje się troska o naszych małych, latających przyjaciół.

Hotele dla owadów są wykorzystywane przez ogrodników i hodowców, a także stawiane jako forma czynnej ochrony przyrody. Łatwe w obsłudze i montażu, pasują do przestrzeni miejskiej i można bez problemu zrobić je samemu. W tych specjalnie zaprojektowanych konstrukcjach owady znajdują schronienie, miejsce do życia, rozmnażania i zapylania, które konieczne jest do właściwego funkcjonowania tysięcy roślin w tym drzew, krzewów, a także warzyw i owoców. W Zielonej Górze, która dba i troszczy się o zwierzęta i środowisko nie mogło ich zabraknąć.

fot. Piotr Jędzura ŁZ

– Renowacja hoteli dla owadów to kolejny element układanki, którą jest oczywiście dbanie o bioróżnorodność. Wiemy ile dobrego dla przyrody robią chociażby wolno żyjące zapylacze. Nasze hotele są jednak nie tylko dla pszczół. Wiemy, że w takich miejscach schronienie często znajdują także biedronki, łowiki czy motyle – mówi Krzysztof Sikora prezes ZGK.

Odnawiane przez ZGK hotele postawił kilka lat temu w Zielonej Górze Greenpeace.

dg - WZG