– Szykujemy się na wtorek – mówi nam o funkcjonowaniu obiektów zewnętrznych Robert Jagiełowicz, dyrektor Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji w Zielonej Górze.

Przypomnijmy, od dziś wchodzi w życie tzw. II etap przywracania aktywności sportowej. W tej części odmrażania sportu na stadionach, boiskach i orlikach może przebywać do sześciu osób oraz trener.

“Jesteśmy na etapie ustalania wszystkiego, co i jak, gdzie, kto i z kim. Wszyscy wiemy, że konferencja prasowa była jakiś czas temu, natomiast rozporządzenie ukazało się w sobotę. Pojawiały się też pytania, które sami zadawaliśmy i to pokazuje nam jakąś drogę, którą mamy się poruszać. Myślę, że dzisiaj wypracujemy jakieś stanowisko. Kluby mają się określić, w jaki sposób będą funkcjonować. Jest duża szansa i nadzieja na to, że od jutra uruchomimy w jakiejś części nasze obiekty” – Robert Jagiełowicz.

Łatwiej powinno przebiegać wdrażanie wytycznych przy kortach tenisowych. Przypomnijmy, na jednym obiekcie do gry w tę dyscyplinę sportu może przebywać do czterech osób i trener.

“Na kort przychodzą dwie, a maksymalnie cztery osoby. Grają singla, czy debla, kończą mecz i wychodzą. Wtedy można kort posprzątać, można zrobić dezynfekcję. Gorzej będzie z zajęciami dla klubów” – Robert Jagiełowicz.
Bo w myśl zaleceń rządu na obiekt nie mogą wejść rodzice, których dzieci trenują. Dyrektor przyznał też, że w myśl obecnych obostrzeń ciężko będzie skorzystać w celach rekreacyjnych, przeciętnemu Kowalskiemu, np. z bieżni lekkoatletycznej.