Wyobraźcie sobie wielki gmach Wojewódzkiego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego górujący nad miastem. To jeden z pomysłów sprzed 70 lat na lokalizację dzisiejszej komendy policji. Niezrealizowany – ubecy nie chcieli być aż taki widoczni.

– Czyżniewski! Właśnie odkryłam, że od kilku odcinków Spacerownika piszesz, jakoby patelnia była umyta. Ja mam inne przeświadczenie. Chodź tutaj na przesłuchanie – moja żona chyba za bardzo wczuła się w klimaty dzisiejszego odcinka.

Kiedy w 1950 r. powoływano nowe województwo ze stolicą w Zielonej Górze, Polska pogrążona była w stalinizmie. Z jednej strony trwała odbudowa kraju po zniszczeniach wojennych, z drugiej władza prześladowała wszystkich swoich przeciwników. Służył do tego rozbudowany aparat bezpieczeństwa – UB. Tuż po powołaniu województwa, UB (wraz z MO) zajęło kompleks szpitalny przy ul. Wazów. Pisałem o tym w poprzednim odcinku. Jednak zaraz rozpoczęto przygotowania do budowy własnej siedziby. Potrzeby były olbrzymie, więc natychmiast pojawiło się pytanie: gdzie to wielkie, nowe gmaszysko umiejscowić?

Już 16 sierpnia 1950 r. specjalna komisja zatwierdziła pierwszą lokalizację przy ul. Staszica. To miejsce, w którym potem przez lata stał hotel Polan.

Niespełna rok później pomysł upadł. Argumentowano, że w tej części miasta jest zły układ komunikacyjny, a budynek znajdzie się za blisko torów kolejowych. W dodatku obawiano się, że nie będzie się można głęboko wkopać. Co ciekawe, przyczyną negatywnej oceny było też odkrycie, że jedna z działek w części była własnością obywatela amerykańskiego.

W połowie marca 1951 r. specjalna komisja przeprowadziła wizję lokalną w poszukiwaniu najlepszych miejsc. Teren przy Staszica odpadł. Podobnie było z działką na rogu ul. Jaskółczej i Botanicznej, którą uznano za zbyt odległą od centrum miasta. Takich ograniczeń nie miała kolejna lokalizacja. Tym razem rozpatrywano budowę gmachu na… cmentarzu. Dopiero dekadę później zostanie on zlikwidowany i na przedłużeniu ul. Bankowej powstanie dzisiejszy pl. Piłsudskiego. W 1951 r. uznano, że nie ma pieniędzy na to, by cmentarz szybko przenieść w nowe miejsce i… gmach UB tutaj nie powstał.

– To postawmy go 100 metrów dalej – stwierdzili uczestnicy wizji lokalnej. Postanowili, że poświęcą na to trzy hektary winnicy i zajmą fragment Winnego Wzgórza.  Tu podobno nie było żadnych przeszkód, by natychmiast rozpocząć inwestycję. Co postanowili, zapisali w protokole z 15 marca 1951 r. z adnotacją „Tajne ściśle”. A jednak budowy nie rozpoczęto, z powodu winorośli i trudnego ukształtowania terenu. Taka przynajmniej była oficjalna wersja. Co najdziwniejsze, po kilku latach zbudowano tutaj dzisiejszy urząd marszałkowski.

Ze zbiorów Jerzego Topolskiego W budynku mieścił się Urząd Bezpieczeństwa Publicznego i milicja
Ze zbiorów Jerzego Topolskiego
W budynku mieścił się Urząd Bezpieczeństwa Publicznego i milicja

Miesiąc później – 27 kwietnia 1951 r. – szefostwo KW PZPR i WUBP zadecydowało, że biurowiec powstanie przy ul. Wrocławskiej. Z kolejnego tajnego protokołu wiemy, że rozpatrywano następne dwie lokalizacje.

Pierwsza położona była na wzgórzu, ograniczona ulicami: Wrocławska, Słowackiego, Struga, aż do boiska sportowego.

– Teren (…) zakwalifikowano jako dobrze wybrany pod względem urbanistycznym i budowlanym, natomiast zakwestionowano pod względem funkcjonalnym jako zbytnio dominujący i budynek wyróżniałby się w ogólnej sylwetce miasta, jak również jego położenie na skraju miasta i w pobliżu lasu, około 200 metrów, oraz projektowanego po drugiej stronie ul. Wrocławskiej cmentarza jest niepożądane – czytamy w protokole.

Następnie komisja zapoznała się z sąsiednią działką, zamkniętą ulicami Słowackiego, Wąską i pasem zieleni. Teren ten uznano za lepiej położony, a sam gmach urzędu nie wybijał się na plan pierwszy. W stosunku do poprzedniego wariantu położony był około 20 metrów niżej.

Zaraz zaplanowano budowę sieci kanalizacyjnej, wodociągowej i gazowej. Oceniono, że trzeba wybudować około 2 km dróg dojazdowych i dróg wokół urzędu o szerokości 12 metrów, które będą wyłożone trylinką. Przy okazji zatwierdzono, że sąsiednie tereny przy ul. Słowackiego, Kraszewskiego, Stromej i Morelowej będą przeznaczone pod budownictwo mieszkaniowe. Część bloków przeznaczono dla pracowników WUBP i MO.

Inwestycja ruszyła w 1952 r.

Ze zbiorów Jerzego Topolskiego W budynku mieścił się Urząd Bezpieczeństwa Publicznego i milicja
Ze zbiorów Jerzego Topolskiego
W budynku mieścił się Urząd Bezpieczeństwa Publicznego i milicja
Tomasz Czyżniewski
codziennie nowe opowieści i zdjęcia
Fb.com/czyzniewski.tomasz