Dron jest w użyciu zielonogórskich strażników miejskich, by sprawdzać jakość powietrza w mieście. Urządzenie jest wynajmowane od firmy zewnętrznej. W tym roku przeprowadzono 150 kontroli.

Strażnicy mogą nałożyć mandat w wysokości od 20 do 500 zł. Waldemar Michałowski, dyrektor Departamentu Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego w Urzędzie Miasta przyznaje, że najczęściej kończy się na pouczeniach.

fot. Piotr Jędzura ŁZ

“Nie w każdym przypadku możemy zastosować mandat karny, a jeżeli są to wykroczenia  natury porządkowej i nie świadczy to o niedużej ilości niewłaściwych materiałów, które będą spalane, to wtedy jest pouczenie. Trzy mandaty były wystawione. W dwóch przypadkach wysłaliśmy próbki do badań laboratoryjnych. Jedna sprawa z tamtego roku jest jeszcze w sądzie” – Waldemar Michałowski, dyrektor Departamentu Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego UM.

 

Kontrole przeprowadzane są zarówno w starej, jak i nowej części miasta, z naciskiem na zabudowę jednorodzinną. Waldemar Michałowski zaznacza, że celem działań jest prewencyjne oddziaływanie na mieszkańców.

 

“W sołectwach spotykamy się z mieszkańcami, którzy mówią: słyszałem, że chodzicie albo dostałem sms, że będziecie chodzić. Te informacje docierają do nas, cieszymy się, że mieszkańcy zwracają na to uwagę, ale również poprawiają swój stan ogrzewania, wymieniając piece lub zakupują lepszy materiały opałowy. Idzie to powoli do przodu” – Waldemar Michałowski, dyrektor Departamentu Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego UM.

 

Ponadto w tym tygodniu w mieście pojawił się nowy czujnik jakości powietrza. Zamontowano go w Szkole Podstawowej nr 8 na Jędrzychowie. Inwestycję zrealizowano z inicjatywy radnego Dariusza Legutowskiego.

fot. Piotr Jędzura ŁZ