Powstał w latach 30’ poprzedniego wieku. Pierwotnie stał w Krośnie Odrzańskim, dokładnie przed koszarami Wehrmachtu. Okoliczności przenosin nie są znane, ale po wojnie trafił do Zielonej Góry.

Najpierw był przy ul. Strzeleckiej, a gdy wybudowano Palmiarnię Zielonogórską stanął u jej stóp. „Chłopiec z konikiem” to najpopularniejsza rzeźba w mieście, o którą od czasu do czasu pytają krośnianie.

Pytał też słuchacz w audycji Prezydent na 96 FM, który uważa, że rzeźba powinna powrócić na miejsce, w którym stanęła przed wojną. Sprawę skomentował Janusz Kubicki.

“Miałem okazję być na świecie w kilku różnych muzeach. W niektórych są mumie, które są z Egiptu. Jakoś nie słyszałem, żeby miały wrócić. Ten konik znalazł się w Zielonej Górze zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa. Tak, jak różne inne dzieła sztuki, które zmieniały swoje miejsca. My, Polacy moglibyśmy twierdzić, że dzieła, które ktoś kiedyś sprzedał, a wcześniej należały do nas, powinny wrócić do Polski”Janusz Kubicki.

Gospodarz miasta podkreślił, że pomnik pozostanie na swoim miejscu.

“Pan zaczyna sam od tego, że ten pomnik stoi od lat na wzgórzu. Już jest wkomponowany. Dyskusja jest dla mnie jałowa. Nikt nigdy nie widział dokumentu, że jest jakiś wyrok, bo ktoś ten pomnik ukradł. Nikt go nie ukradł, znalazł się zgodnie z przepisami prawa i stoi. Koniec, kropka”Janusz Kubicki.
MK - Radio Index