Prezydent Zielonej Góry Janusz Kubicki zdaje codzienny raport epidemiczny.

Zdjęcie profilowe Janusza Kubickiego, Obraz może zawierać: Janusz Kubicki, uśmiecha się, okulary, na zewnątrz i zbliżenie

Kochani raport dzienny. Na froncie bez zmian. Nic nowego nie przybyło.

Dziś kilka słów o strachu. Czesto słyszę pytanie czy się nie boję? Hmm, a czy jest ktoś kto nie ma obaw, nie ma strachu? Myślę, że każdy z nas ma to w sobie. Pisze to w kontekście wirusa. Bo zastanówmy się ile ma trwać izolacja? Rok, dwa? Czy wirus zniknie za dzień, tydzień, miesiąc? Czy za tydzień będzie szczepiona? Czy zachorujemy? Na te pytania nikt nie ma odpwiedzi. Dlatego uważam, że powoli krok po kroku należy otwierać sie na normalne życie. Zwłaszcza, że w woj. lubuskim jest 87 osób a np. w wielkopolskim 1436 ktore zaraziły sie wirusem. Strach jest chodzić do pracy. Ale wielu robi to cały czas. Bo nie ma innego wyjścia. Nie ma nikogo kto by się nie bał. Ale nie możemy żyć dwa lata w zamknięciu. Musimy zmierzyć sie z tym co przed nami. Nie ma innej opcji. Dlatego trzeba iść do przodu, nie ma miejsca na brawurę, ale nie ma tez miejsca na bezczynność. Jeżeli będziemy stać w miejscu to skończy się to źle żeby nie powiedzieć bardzo źle. Tu nie ma mądrych jak postępować. Dlatego jak ktoś się zapyta czy sie boje to odpowiedź brzmi tak ale strach nie paraliżuje mojego działania. Gdyby bylo inaczej to w Zielonej nigdy nie byłoby strefy w Kisielinie, basenu czy budowy nowego szpitala dziecięcego.
Na koniec pięknie jest w lesie, czas na spacer, czas pobiegać…

Kochani raport dzienny. Na froncie bez zmian. Nic nowego nie przybyło.Dziś kilka słów o strachu. Czesto słyszę pytanie…

Opublikowany przez Janusza Kubickiego Piątek, 1 maja 2020