Sprowokował mnie do tego właściciel Comarchu prof. Janusz Filipiak, który w ONET.PL stwierdził, że jest to „pandemia w cudzysłowie”. I coś co jest bardzo ważne i zarazem odważne czyli „TWARDE LICZBY NIE POTWIEDZAJĄ PANDEMII” – pisze na swoim facebooku Prezydent Janusz Kubicki. Przeczytaj raport Prezycenta!

Zdjęcie profilowe Janusza Kubickiego, Obraz może zawierać: Janusz Kubicki, na zewnątrz i zbliżenieKochani. Dziś znowu kilka słów o koronawirusie czy jak mówią niektórzy koronaściemie. Sprowokował mnie do tego właściciel Comarchu prof. Janusz Filipiak, który w ONET.PL stwierdził, że jest to „pandemia w cudzysłowie”. I coś co jest bardzo ważne i zarazem odważne czyli „TWARDE LICZBY NIE POTWIEDZAJĄ PANDEMII”. Pozwolę sobie najpierw przybliżyć postać prof. Janusza Filipiaka – polski naukowiec, informatyk, przedsiębiorca, nauczyciel akademicki i działacz sportowy. Profesor nauk technicznych, założyciel i prezes zarządu firmy informatycznej Comarch, a także prezes zarządu MKS Cracovia. Jego firma zatrudnia ponad 6500 osób. Więcej informacji spokojnie znajdziecie w internecie. Czyli nie osoba bez doświadczenia, żaden oszołom, czy twórca niestworzonych i niedorzecznych historii.

Cytat z tego co powiedział:
Przygotowałem sobie nawet pewien referat, który jeszcze nie jest publiczny, ale skoro pan o to pyta, to nieco ujawnię. Musimy sobie uświadomić, że rocznie w Polsce umiera około 400 tysięcy ludzi. Tymczasem na COVID-19 zmarło 2,2 tysiąca. W większości przypadków mówimy o osobach zdecydowanie w podeszłym wieku z chorobami współistniejącymi. Mając to na uwadze, uważam, że zamykanie gospodarki i – mówiąc wprost – schlebianie osobom, które mają mniejszą chęć do pracy, to jest właśnie pandemia w cudzysłowie. Twarde liczby nie potwierdzają pandemii.

Czy dalej naprawdę ktoś jest w stanie twierdzić, że to co napisałem wcześniej o koronawirusie to po prostu bzdury? Zobaczcie coraz więcej osób, coraz więcej mediów zaczyna mówić to samo. Coraz więcej ludzi na świecie otwiera oczy i nie boi się mówić tego co myśli. Wszyscy jak jeden mąż zaczynają twierdzić, że zastosowaliśmy metody do walki z tą chorobą tak jakbyśmy chcieli zabić muchę przy użyciu całej armii wojska, czołgów, samolotów, artylerii i okrętów podwodnych.

Pamiętajcie jest na świecie wiele różnych chorób i wcale to nie oznacza, że postępujemy z nimi tak jak w tym przypadku. Czy jak pojawia się grypa sezonowa to również zamykamy wszystko, szkoły zakłady pracy, przedszkola, kina, fryzjerów czy lasy? Nieee, żyjemy normlanie, wiemy że jest choroba, bronimy się przed nią, ale nie wpadamy w panikę, nie zamykamy się w domach na wiele miesięcy. Po prostu jak ktoś chory to się leczy.
Czasami zastanawiam się dlaczego politycy tak często na wyścigi mówią co trzeba zrobić, jak należy postępować, a potem sami się do tych zasad nie stosują? Ano bo jest i władza i opozycja. Jedni boja się, że jak zrobią za mało, za wolno to opozycja ich za „zaniechanie” zje, rozjedzie, przeklnie. A opozycja tylko czeka żeby „dowalić” władzy, że robi za mało, za wolno, źle i bez sensu. Nawet jak władza robi coś dobrze to opozycja znajdzie sposób żeby to skrytykować. Zgodnie z zasadą: “Dajcie mi człowieka, a paragraf się znajdzie”. Nie ważne co robicie, nie ważne jak, my światła opozycja wiemy, że to źle, że chcecie doprowadzić do śmierci całe nasze społeczeństwo poprzez swoje zaniechanie i brak reakcji na pandemię. Powoduje to taką samonakręcającą się spiralę w którą wpadamy i brniemy. Władza mówi musimy, no naprawdę musimy to robić bo … bo opozycja nas zniszczy, czyli nie racjonalne argumenty, tylko i wyłącznie argument walki politycznej. To wszystko przekłada się na walkę z wirusem i bezsensowne działania. Szkoda że ci którzy mogliby w obliczu tego co się dziej wspólnie razem coś zrobić mają to wszystko w … (każdy dobrze wie gdzie to mają) cały czas walczą tylko o swoje. Nie obchodzi ich dobro ludzi ich interesuje tylko i wyłącznie interes partii. Straszne to i prawdziwe. Ale najgorsze w tym wszystkim jest to do czego to doprowadziło. Czy jeszcze w tym wszystkim ktoś jest w stanie myśleć o zwykłych ludziach, o zwykłym Kowalskim? Ile osób ma utrudniony dostęp np. do lekarza, lub tylko teleporady? Ile osób się boi pójść do lekarza bo pandemia?
Nic to nie ma co narzekać, trzeba robić swoje, trzeba żyć. Nie należy niczego lekceważyć, tak jak nie lekceważymy grypy, ale to nie oznacza że nie mamy się uśmiechać, cieszyć i żyć. Miłego dnia.

Kochani. Dziś znowu kilka słów o koronawirusie czy jak mówią niektórzy koronaściemie. Sprowokował mnie do tego…

Opublikowany przez Janusza Kubickiego Środa, 23 września 2020

materiały: facebook Janusz Kubicki