Pierwsza, trzecia i szósta – to lokaty naszych zielonogórskich drużyn występujących w dwóch grupach A-klasy. Najlepsze nastroje są w TKKF Chynowiance-Francepolu Zielona Góra. Zespół Pawła Maliszewskiego liczy, że wiosną będzie świętować awans do klasy okręgowej.

Chynowianka jesienią zgromadziła 31 punktów i o 6 „oczek” wyprzedza drugi Znicz Leśniów Wielki. – Mamy najwięcej strzelonych i najmniej straconych bramek w lidze – cieszy się Piotr Turzański, grający prezes Chynowianki, która jesienią zdobyła 41 bramek, czyli prawie dwa razy więcej niż wicelider. Bramkarze zielonogórskiego zespołu kapitulowali tylko 12-krotnie. – Chcemy wygrać każdy mecz. Jak wyjdzie z tego awans, to będziemy się cieszyć – zapewnia przedstawiciel klubu. Piłkarze rozpoczęli już przygotowania do rundy wiosennej. Zajęcia odbywają się trzy razy w tygodniu. Niebawem wieńczyć je będą weekendowe sparingi.

Chynowianka przewodzi A-klasie, mimo, że w Chynowie nie rozgrywa meczów. Boisko przechodzi modernizację, a zespół na prawach gospodarza rywalizował jesienią na stadionie uniwersyteckim przy ul. Wyspiańskiego. – Okazuje się, że lubimy duże boiska, a to przy Wyspiańskiego niewiele wymiarami różni się od Camp Nou – żartuje P. Turzański, który jednak liczy, że świętowanie awansu mogłoby odbyć się już na domowym obiekcie. Dobiegły końca prace przy systemie nawadniającym murawę. Teraz czas na wymianę samej nawierzchni. Lider grupy II A-klasy wygrał 10 meczów, zanotował też jeden remis i poniósł dwie porażki.

Sposób na Chynowiankę w pierwszym półroczu znalazł Fadom Nowogród Bobrzański i Ikar Zawada. Ci ostatni plasują się na szóstym miejscu. W przeciwieństwie do Chynowianki już rozkoszują się grą na nowym boisku. – To niebo a ziemia. I nasz wielki atut – pęka z dumy Jacek Szewczyk, trener Ikara, który o tym, że zagra w A-klasie dowiedział się tydzień przed startem rozgrywek. Zespół zajął miejsce wycofanego Trampa Osiecznica.

Początek był trudny, dwa pierwsze mecze Ikar przegrał, tracąc w obu dziewięć bramek. Od trzeciej kolejki zaczął jednak seryjnie punktować, wygrywając pięć pojedynków z rzędu. W sumie wygrał osiem, a pięć przegrał. – Zadowolony jestem z wyniku. Jest lepszy niż zakładaliśmy – uważa szkoleniowiec.

W klubie mówią, że Ikar został „odświeżony”. Za stery chwycił nowy prezes. – Boisko mamy piękne, będzie też szatnia. Jak dojdzie wynik, to będziemy mieli kartę przetargową, żeby trafiali do nas fajni gracze – dodaje J. Szewczyk.

Ikar też już rozpoczął przygotowania do rundy wiosennej, podobnie jak Sparta Łężyca, która rywalizuje w grupie III A-klasy. W Łężycy również cieszą się z tego, co ugrali na półmetku. Sparta, choć latem została rozebrana z czołowych graczy, jest na trzecim miejscu. Mogła być jeszcze „oczko” wyżej, ale w ostatniej jesiennej kolejce Spartanie zostali rozstrzelani przez MKS Nowe Miasteczko, który wygrał w Łężycy 6:3. Dla drużyny Macieja Wysockiego była to jedyna domowa porażka w tym sezonie. – Dużo młodzieży wzięło grę na swoje barki – przyznaje trener, który optymistycznie patrzy w przyszłość. – Chcielibyśmy utrzymać się na pudle. Ostro pracujemy, żeby być w czubie tabeli.

Przepis na sukces? Atmosfera! I baza, bo w klubie żartują, że warunków może pozazdrościć im nawet Lechia Zielona Góra. – Mamy oświetlenie, więc możemy trenować też po zmroku. Frekwencja jest fajna, mimo, że gramy za darmo – dodaje trener.

(mk)