To były 72 audycje, w których prezydent Janusz Kubicki odpowiadał na pytania zielonogórzan o funkcjonowanie miasta w czasach pandemii koronawirusa. W poniedziałek mieszkańcy wysłuchali ostatniej audycji.

Wszystkie audycje „Miejskiego alertu” odbywały się zdalnie. Redaktor Kaja Rostkowska zadawała pytania ze studia Radia Index, prezydent odpowiadał z urzędu miasta przy ul. Podgórnej. Podczas ostatniej, poniedziałkowej audycji, Janusz Kubicki pojawił się w studiu osobiście.

– Chcemy wrócić do normalności, bo w ostatnich tygodniach mieliśmy zero, jeden, trzy przypadki zakażenia. Sytuacja jest dobra. Wcześniej cofaliśmy się przed wirusem. Można to porównać do schowania się pod drzewem podczas deszczu. Przeczekaliśmy pod nim, teraz wychodzimy spod drzewa, ale deszcz nadal pada, więc i tak nas zmoczy. Tak samo będą pojawiać się nowe przypadki zakażenia koronawirusem – opowiadał J. Kubicki.

Audycja powstała, by mieszkańcy mieli szansę uzyskać informację na temat funkcjonowania miasta w czasie pandemii, rozwiać wątpliwości dotyczące przepisów, zapytać o nowe obostrzenia. – Treści dotyczących wirusa było coraz mniej, stały się one dla słuchaczy jasne. Ostatnio rozmawialiśmy głównie o tematach dotyczących codziennego życia w mieście, jego działalności, nie o koronawirusie – podsumowała redaktor Rostkowska. – Trzymamy rękę na pulsie i do pytań będziemy wracać w audycji „Prezydent na 96 fm” w środy, o 12.30.

Prezydent Kubicki powtarzał w ostatnich audycjach, że musimy wyciągnąć wnioski z obecnej sytuacji i iść do przodu. – Pewne reakcje i decyzje rządowe były przesadzone w porównaniu do zagrożenia. Uważam, że luzowanie obostrzeń jest potrzebne, bo wirus nie zniknie i będzie z nami przez resztę życia. Nie planuję też wprowadzania nowych zakazów, dlatego że w mieście pojawią się jeden czy dwa nowe zachorowania. Nie możemy całe życie uciekać przed wirusem i chować się w czterech ścianach. Zawsze ostrzegałem przed hurraoptymizmem, wirus ciągle dotyczy także naszego regionu, ale jesteśmy przygotowani do tego, żeby się z nim zmierzyć – zapewnił J. Kubicki.

Dodał również, że budujący jest fakt, iż wiele osób przechodzi chorobę COVID-19 ze skąpymi objawami i ich życie nie jest zagrożone. – Uczymy się żyć z tym wirusem, bardziej go już znamy. Pojedyncze przypadki zachorowań to będzie nasza codzienność – stwierdził.

Wielokrotnie prezydent był pytany o sytuację finansową miasta. – Cały czas wydajemy pieniądze na środki ochrony osobistej. Zwiększyliśmy wydatki, a uszczupliły się wpływy. Również mamy problemy finansowe: zamknięte obiekty MOSiR-u, Palmiarnia, ograniczona działalność MZK, kupno środków dezynfekujących, rękawiczek jednorazowych, program Koronapomoc dla przedsiębiorców. To wszystko przekłada się na miliony złotych, a epidemia jeszcze się nie skończyła. Dlatego tam, gdzie możemy oszczędzamy, ale tam, gdzie trzeba wydawać – wydajemy. Nie wstrzymuję procesu inwestycyjnego. Ostatnio podpisywałem umowy na prace remontowe w nowym żłobku miejskim przy al. Wojska Polskiego czy na budowę nowych dróg w mieście –informował prezydent.

Podziękował też zielonogórzanom za wspieranie miasta w tym trudnym dla wszystkich okresie. – Zielona Góra zdała egzamin, mieszkańcy zdali egzamin – zakończył J. Kubicki.

(ap) - ŁZ