Zgodnie z zapowiedziami prezydenta Janusza Kubickiego, w weekend straż miejska patrolowała place zabaw, boiska, parki, tereny rekreacyjne oraz inne miejsca gdzie gromadzą się ludzie. Funkcjonariusze straży miejskiej starają się dotrzeć na każde osiedle w mieście.

Strażnicy miejscy w sobotę, 28 marca, sprawdzali czy przestrzegane były przepisy związane z walką z epidemią koronawirusa. Jak przyznają, zdecydowana większość mieszkańców stosuje się do obostrzeń związanych ze sposobem przemieszczania się oraz zakazem korzystania z placów zabaw, siłowni plenerowych i innych miejsc wyłączonych z możliwości użytkowania. To jednak nie znaczy, że funkcjonariusze nie mają co robić.

W dalszym ciągu spotykają się z grupkami osób, które lekceważą nowe przepisy. Tylko w sobotę patrole stwierdziły około 30 naruszeń przepisów. Ludzie często niestety mylą pojęcie wyjście na spacer z rekreacją. Na „Dzikiej Ochli” można było spotkać rodziny oraz grupy znajomych, które wykorzystują to miejsce do organizowania pikników przy grillach. Zdarzyli się nawet amatorzy kąpieli. Młodzież często można spotkać na boiskach oraz skateparkach.

Pomimo widocznego oznakowania ludzie wchodzą na place zabaw zrywając taśmy ostrzegawcze. Jak mówią strażnicy, mieszkańcy często tłumaczą się nieznajomością nowych przepisów. Zdarzają się także tacy, którzy świadomie nie stosują się do zakazów. Na widok patroli młodzież często się rozbiega i ucieka z placów zabaw. To, że nie każdy poważnie traktuje obostrzenia widać w okolicach osiedlowych ławek. Świadczy o tym duża ilość pustych puszek i butelek po alkoholu.

W sobotę funkcjonariusze straży miejskiej starali się być wyrozumiali dla osób, wobec których podejmowali interwencje. Wkrótce wyrozumiałość się jednak skończy. – W przypadku braku zdyscyplinowania w kolejnych dniach nie będziemy pobłażliwi i sięgniemy po bloczki mandatowe – mówią strażnicy miejscy. Niestosowanie się do przepisów zagrożone jest mandatem do 500 zł.