Dzisiaj (23.05) na facebookowym czacie, Władysław Kosiniak-Kamysz (PSL-Koalicja Polska), kandydat na prezydenta RP spotkał  się z zielonogórzanami. Mieszkańcy pytali nie tylko o sprawy lokalne.

Nie wiemy jeszcze, kiedy odbędą się wybory prezydenckie, najczęściej mówi się o 28 czerwca jako najbardziej prawdopodobnym terminie. Lider ludowców nie zwalnia tempa, jego kampania jest intensywna. Epidemia koronawirusa sprawiła, że z wyborcami spotyka się w internecie. – Witam Zieloną Górę, jestem w wirtualnej trasie po Polsce – rozpoczął. – W ciągu dwudziestu czterech godzin odwiedzam dziewięć miast w dziewięciu województwach. Przez ok. godzinę rozmawiam o najważniejszych sprawach dla Polski. Ziemia Lubuska to jedno z najczęściej odwiedzanych przeze mnie miejsc w ostatnich latach. Bywałem w Zielonej Górze, Gorzowie Wielkopolskim i Świebodzinie. To były inne czasy, było bardziej „normalnie” – podkreślał. – Żeby ta normalność wróciła we wszystkich sprawach, to musimy doprowadzić do radykalnej zmiany w Polsce. I nie chodzi tylko o zmianę prezydenta, ale i reguł gry. Przez demokrację wkradła się duszna atmosfera rządów autorytarnych. To na pewno nie służy budowie silnego społeczeństwa. Być może silnej władzy? Koalicja Polska chce silnego społeczeństwa. To obywatele mają być silni mądrością i pracowitością, a nie aparat władzy. Kiedy teraz rozmawiamy, pałowani są przedsiębiorcy, którzy walczą o swoje. Zamiast rozmawiać, władza woli wysłać policję z pałkami, gazem pieprzowym i tarczą, ale niestety nie antykryzysową. Protest to naturalny społeczny odruch na to się dzieje – przekonywał. – Nie można traktować obywateli jak poddanych, a trzeba traktować jak współgospodarzy Polski.

Kosiniak-Kamysz z dużym sentymentem wspominał zeszłoroczne Winobranie. – Pozdrawiam posłankę Jolantę Fedak, wicemarszałka województwa lubuskiego Łukasza Poryckiego, prezydenta Zielonej Góry Janusza Kubickiego i wszystkich, którzy w tym trudnym czasie okazują mi wsparcie – mówił. – Województwo lubuskie to jest to miejsce w Polsce, gdzie dyscyplina, sprawność obywatelska, działania podjęte przez samorząd i służby sanitarne dały dobry efekt. Mało osób zachorowało, chociaż pierwszy pacjent był u was.

Opowiedział się za „odmrażaniem” nie tylko gospodarki, ale i mocno poszkodowanej podczas pandemii kultury. Jego zdaniem maseczki ochronne są jeszcze potrzebne w autobusach i sklepach, ale już nie na ulicach.

Mieszkańcy chętnie zadawali pytania szefowi PSL. Wybraliśmy kilka z nich.

Polska jest kelnerem w UE!

– Jakie pan ma zdanie na temat polityki międzynarodowej Polski i relacjach z Unią Europejską? – pytała pani Jolanta.

Kosiniak Kamysz odpowiedział, że polska jest obecnie czarną owcą w Unii Europejskiej i w ciągu ostatnich pięciu lat straciła szacunek swoich partnerów. Zamiast odgrywać rolę lidera w regionie, została zdegradowana do pozycji „kelnera” i to w dodatku stojącego w przedpokoju. W jego opinii Polska próbując wstać z kolan, boleśnie spadła na główkę. Krytycznie odniósł się do polityki rolnej rządu Mateusza Morawieckiego i poprzedniego gabinetu PiS. – Polski komisarz ds. rolnictwa nie zabiega o zrównanie dopłat dla rolników, aby były na poziomie europejskim, za rok kończy się obecna perspektywa unijna, a wciąż nie zakontraktowaliśmy i nie wydaliśmy 30 miliardów złotych z Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich – wyliczał. – A te pieniądze należałoby przeznaczyć np. na bezpieczeństwo hydrologiczne, budowę małych zbiorników retencyjnych. Polska nie wykorzystała szansy, żeby zastąpić w Unii Wielką Brytanię. Dobrze, że samorządy stoją na wysokości zadania. Dla przykładu samorząd lubuski kupił maseczki ochronne dla szpitala szybciej niż nieskuteczny rząd.

Opowiedział się za europejskim programem walki z rakiem.

Pytanie: Co pan sądzi o wydatkach na wojsko? Czy nie lepiej skupić się na służbie zdrowia, czy edukacji?

Kosiniak-Kamysz stwierdził, że Polska powinna dotrzymać zobowiązań wobec NATO i do 2030 systematycznie podnosić wydatki na armię do poziomu 2,5 proc. PKB. Sprzęt na potrzeby armii powinien być jednak kupowany od polskich firm. Wojskiem muszą zarządzać wojskowi, a nie cywile z nominacji partyjnej. – Nie może być tak, że oficerowie trzymają parasol nad rzecznikiem prasowym ministerstwa obrony – tą odpowiedzią nawiązał do sprawy Bartłomieja Misiewicza sprzed lat. – Polityka rządu PiS doprowadziła do tego, że wielu doświadczonych generałów musiało odejść a armii.

Zielona Góra skutecznie połączyła się z gminą

Marta z Zielonej Góry zapytała, jak lider PSL radzi sobie z językami obcymi i czy jest za zmniejszeniem liczby województw.

– Z językiem angielskim nie mam najmniejszego problemu, prowadziłem spotkania z unijnymi ministrami pracy i polityki społecznej – odpowiedział. – Maturę zdałem z kolei z języka rosyjskiego. Jestem przeciwnikiem częstych zmian w samorządach, 16 województw jest zróżnicowanych i wzajemnie się uzupełnia. W Lubuskiem mamy dwa ważne ośrodki, stolice: Gorzów i Zieloną Górą. Miasto Zielona Góra jest bardzo dobrym przykładem, na skuteczne działania samorządu. To tu udało się przeprowadzić referendum o zgodnym połączeniu miasta z gminą. Zrobiono to po bożemu, w a Opolu na siłę, bo za połączeniem był prezydent i rząd, a mieszkańcy przeciw.

Pan Wojciech zapytał, czy W. Kosiniak-Kamysz ma jakiś pomysł na zachęcenie Polaków do powrotu do kraju. Kandydat na prezydenta RP przyznał, że sytuacja demograficzna kraju bardzo go martwi. – Województwo lubuskie jest bardzo specyficzne, bo mieszkańcy mogą pracować w Niemczech, a mieszkać w Polsce, zwłaszcza w Słubicach – mówił. – Taka Zamojszczyzna, zwłaszcza powiat hrubieszowski gwałtownie się wyludnia. Trzeba tworzyć dobre warunki gospodarcze i społeczne do życia. Młodzi ludzie nie zakładają rodzin, bo nie pozwala im na to trudna sytuacja finansowa. Koalicja Polska proponuje program Własny Kąt, w którym dopłacilibyśmy 50 tys. zł do zakupu mieszkania na rynku pierwotnym i wtórnym. 5 mld zł rocznie pozwoliłoby na współfinansowanie 100 tys. lokali – przekonywał. Młodzi będą mieli szansę się usamodzielnić. Jolanta Fedak wpadła na bardzo dobry pomysł zakupu ziemi za symboliczną złotówkę. Mamy wiele nieużytków, które w ten sposób można zagospodarować. Prezydent Duda nie zachowuje się patriotycznie nie namawiając Polaków do powrotu do Polski.

Zielonogórskie wino jest dobre

Aleksandra: Dlaczego jest tak mało owoców i warzyw w sklepach?

– Żywność jest naszym dobrym narodowym – padła stanowcza odpowiedź. – Nie specjalizujemy się w nowych technologiach. Owszem, produkujemy dobry sprzęt AGD, meble, okna dachowe. Ale naszymi owocami, warzywami, czy pierogami zachwyca się cała Europa. Mamy zresztą znakomitą kuchnię. A w Zielonej Górze jest bardzo dobre wino, najlepsze białe, ale też różowe i czerwone. Pozdrawiam wszystkich producentów tego szlachetnego trunku. Nie może być tak, że eksportujemy węgiel z Rosji, ale nie wysyłamy tam naszych jabłek, czy cydru. Jako prezydent RP będę ambasadorem polskiej dobrej żywności.

Mieszkańcy chcieli też wiedzieć, czy W. Kosiniak-Kamysz lubi sport. Okazało się, że pływa, jeździ na rowerze, czasem zagra też w piłkę nożną, siatkówkę i koszykówkę. Prywatnie jest szczęśliwym mężem i ojcem małej Zosi. Popiera program in-vitro dla bezpłodnych par, bo nie ma nic wspanialszego niż rodzicielstwo. – Bogaci mogą skorzystać z tego programu, a biedni już nie. Tak być nie może.

Zapis całego spotkania:

http://https://www.facebook.com/watch/live/?v=265274057860303

 

(rd)-WZG