Pogrom w hali CRS! Zastal Enea BC rozbił w środę Asseco Arkę Gdynia aż 104:58. To najwyższa wygrana w całej Energa Basket Lidze.

Skończyło się na 46-punktowym plusie, ale przewaga w meczu sięgała nawet ponad 50 punktów. Zastal wyglądał jak zespół, który z każdą minutą wręcz obrzydzał rywalom koszykówkę. – Tutaj gracze nie mają „ego”. Każdy gra zespołowo, w ataku i obronie. Nikt nie robi rzeczy niepotrzebnych i których nie potrafi. Trener Tabak stworzył maszynę, która gra bardzo agresywnie – taką opinię o mocy Zastalu sformułował po meczu Przemysław Frasunkiewicz, trener Asseco Arki.

Zielonogórska maszyna trafiła 15 „trójek”, zanotowała aż 33 asysty, 13 przechwytów, a sama liczbę strat ograniczyła do 9. Najwięcej, 19 punktów, w tym cztery rzuty z dystansu trafił Janis Berzins. – Cały zespół dał maksimum w obronie i to zrobiło różnicę. Taką intensywność udało nam się utrzymać przez 37 minut – dodawał Łotysz.

Środowy mecz zielonogórzanie mogli potraktować jako mocny trening przed niedzielą, gdy do hali CRS przyjedzie euroligowy Zenit Sankt Petersburg. Ekipa, w której gra Mateusz Ponitka, jest niepokonana w lidze VTB. Rosjanie wygrali wszystkie pięć spotkań, w tym na inaugurację rozgrywek w Sankt Petersburgu z zielonogórzanami 83:74. – Czy możemy być przeciwko Zenitowi w takiej roli, jak Arka z nami? To możliwe – stwierdził wprost Žan Tabak. – W budżecie jest jeszcze większa różnica, niż między nami a Arką, jak również między nami a Lokomotiwem, więc powiem, że wszystko jest możliwe.

(mk) ŁZ