– Mamy wspólne cele, chcemy podążać wspólną drogą, a przy tym mamy dużą potrzebę integracji – mówi Marek Senator, jeden z pomysłodawców spotkań pod nazwą „Łączy nas wino”.

– Łączy producentów wina z okolic Zielonej Góry – wyjaśnia właściciel winnicy Senator z Niedoradza. – Jesteśmy kolegami „po fachu”, więc rozmawiamy o problemach branży, zastanawiamy się, jak stawić czoła winiarskiej konkurencji z Polski, wzajemnie oceniamy swoje wina. Na każde spotkanie każdy przynosi dwie butelki wina ze swojej winnicy, oceniamy ich zawartość za pomocą profesjonalnych kart i, co najważniejsze, są to tzw. próby ślepe, czyli nikt nie wie, czyj produkt właśnie ocenia – opowiada.

Ostatnie, trzecie z rzędu spotkanie odbyło się w piątek, tydzień temu, w dziewiętnastowiecznych, ceglanych piwnicach odrestaurowanego Zajazdu Pocztowego, w którym przed laty mieściła się Zielonogórska Stacja Królewska Pocztowo-Dyliżansowa.

– Urokliwe miejsce przeniosło nas w czasie, gdy Zielona Góra winem stała – mówią winiarze. W spotkaniu uczestniczyło ponad 30 winiarzy z 15 podzielonogórskich winnic. We własnym gronie za najlepsze spośród degustowanych win tym razem uznali Pinot Blanc z winnicy Na Leśnej Polanie w Proczkach (gm. Zabór).

– Czyli dokładnie to samo wino, które za najlepsze uznano również na listopadowym Konwencie Polskich Winiarzy w Kazimierzu Dolnym, w którym udział biorą winiarze z całej Polski! – cieszy się M. Senator, zapewniając że o żadnym szachrajstwie nie mogło tu być mowy, bo przecież degustowali „na ślepo”. Wybór jest więc świadectwem profesjonalizmu zielonogórskich sommelierów.

Formułę tych nieformalnych spotkań wymyślili oni sami. Oprócz branżowej dyskusji, degustacji regionalnych produktów towarzyszy im dobra zabawa.

– To nieformalne spotkania przyjaciół, więc mają formułę towarzyską – mówią uczestnicy. I kolejne spotkanie planują już w karnawale.

(el)