14-krotny mistrz kraju, w klasyfikacji wszechczasów ustępujący tylko Legii Warszawa będzie rywalem Lechii w najbliższą niedzielę, 20 września. Zielonogórzanie jadą do Chorzowa na mecz z Ruchem.

Dziś wielki tylko z nazwy. Ruch po raz ostatni w ekstraklasie grał przed czterema laty. Potem rozpoczął się regularny zjazd w piłkarskiej hierarchii. Coroczne spadki doprowadziły do tego, że rok temu „Niebiescy” spotkali się z Lechią Zielona Góra w III lidze. Przez epidemię oba zespoły zagrały ze sobą tylko raz. Jesienią w Zielonej Górze goście wygrali 3:0, po bramkach strzelonych w drugiej połowie. I także przez epidemię przygoda Ruchu z III ligą trwa dłużej, niż w Chorzowie planowano. Krótki, koronawirusowy sezon niedzielny rywal Lechii zakończył na trzecim miejscu. – Jest to klub-legenda. Mają za sobą dużą rzeszę kibiców, wielką historię. Borykają się z problemami, dlatego są w III lidze – mówi Artur Małecki, piłkarz Lechii. – Będzie to ciężki mecz. Na pewno przyjdzie dużo kibiców, ale cieszymy się na to spotkanie. Trzeba tam jechać, próbować wyrwać punkty i w każdym spotkaniu prezentować się najlepiej jak tylko można – dodaje gracz zielonogórskiego klubu, strzelec jednej bramki w ostatnim meczu Lechii z Polonią-Stalą Świdnica.

Zielonogórzanie wygrali 4:2, a hat-trickiem popisał się Szymon Kobusiński. To był ważny triumf, bo pozwolił uciec z końca tabeli III ligi na 12. miejsce. – To był mecz z gatunku takich, jaki musieliśmy „przepchnąć”. Po tych trzech ostatnich porażkach podnieśliśmy się – twierdzi Andrzej Sawicki. Trener Lechii dał szansę zawodnikom, którzy wcześniej nie mieli okazji do grania. – Doszedłem do wniosku, że są zawodnicy, którzy muszą tę szansę dostać. Zmieniliśmy też nieco sposób grania. Mieliśmy kilka bardzo fajnych akcji, nie ustrzegliśmy się też błędów – jak to my – ale cieszy, że więcej było z przodu po naszej stronie – dodaje opiekun zielonogórzan.

Na domowe zwycięstwo w III lidze Lechia czekała… 11 miesięcy. Runda wiosenna z wiadomych względów praktycznie się nie odbyła, a domowy triumf w ubiegłym sezonie, w połowie października z ROW-em Rybnik był tym ostatnim. Do minionej soboty. Zielonogórzanie mają obecnie na koncie dwa zwycięstwa, jeden remis i trzy porażki.

Najbliższe tygodnie dla Lechii łatwe nie będą. W tę niedzielę, 20 września o 19.20 mecz w Chorzowie, następnie derby z coraz lepiej radzącą sobie w III lidze Wartą Gorzów, później wyjazd do Kluczborka na mecz z będącym w czołówce MKS-em. – Szkoda mi dwóch wcześniejszych spotkań. Znaleźliśmy się w trudnym momencie, ale udało się teraz podnieść i szykujemy się na niedzielę, na supermecz z Ruchem Chorzów – kończy Sawicki.

(mk) - ŁZ