Lechia Zielona Góra, po 11 rozegranych spotkaniach, zajmuje czwarte miejsce w rozgrywkach III ligi. Niewielu widziało zespół Andrzeja Sawickiego tak wysoko przed sezonem.

Zielonogórzanie zameldowali się tuż za podium grupy trzecioligowych zmagań, po zwycięstwie nad ROW-em 1964 Rybnik 2:1 (0:0). – Wykorzystaliśmy tę szansę i to cieszy, ale lód będę przykładał. Spokojnie, mamy jeszcze do rozegrania sześć kolejek w tej rundzie. Ta zdobycz punktowa cieszy, ale nie popadajmy jeszcze w hurraoptymizm – tonował nastroje po ostatnim meczu trener zielonogórzan. To szósta w sezonie, a trzecia z rzędu wygrana beniaminka III ligi. Akcenty rozkładają się po równo na wygrane domowe i wyjazdowe.

– Każde zwycięstwo w tej lidze smakuje bardzo mocno. Nie zapomnijmy w jakiej roli byliśmy postrzegani przed tym sezonem – uważa Wojciech Okińczyc, najskuteczniejszy strzelec zielonogórzan, z dorobkiem sześciu goli. Jedną bramkę mniej ma sprowadzony w trakcie sezonu Szymon Kobusiński. Dla niego to powrót do Zielonej Góry, podobnie jak dla Wojciecha Fabisiaka, który od dwóch spotkań strzeże bramki Lechii. Przeciwko rybniczanom uchronił kilka razy zespół od utraty gola, zwłaszcza w pierwszej połowie spotkania.

W tabeli ścisk jest duży. Jedno zwycięstwo winduje mocno, zaś porażka sprawia znaczące osunięcie się w stawce. Zielonogórzanie tracą dwa punkty do liderującego Pniówka Pawłowice Śląskie, zaś 10. w tabeli rezerwy Miedzi Legnica wyprzedzają tylko o trzy „oczka”. W sobotę, 19 października Lechia zagra na wyjeździe z Polonią Bytom (15.00).

(mk)