To przede wszystkim apel do seniorów. – Jeżeli nie musisz, nie wychodź z domu! My Tobie pomożemy. Lepiej nie ryzykować. Zrobimy zakupy, pójdziemy do apteki, wyprowadzimy psa – apelują zielonogórscy harcerze. Właśnie rusza ich akcja. Nikt nie może zostać bez opieki.

Nad Zieloną Górą krąży widmo epidemii koronawirusa. Bronimy się. Europa. Polska. Zielona Góra. Zamknięto szkoły, kina, restauracje, obiekty sportowe. Robimy wszystko, by ograniczyć kontakty między ludźmi, a co za tym idzie utrudnić wirusowi rozprzestrzenianie się. Stąd kwarantanny, zdalna praca i ciągłe apele o to, by nie wychodzić z domu, jeżeli nie ma takiej potrzeby.

Co jednak mają zrobić ci, którzy są zdani tylko na siebie i muszą wyjść? Chodzi głównie o osoby starsze, schorowane, czyli mniej odporne na atak wirusa. Nie każdy może liczyć na sąsiadów. To trudny moment. Zielonogórzanie natychmiast zaczęli działać spontanicznie tworząc grupy pomocowe (piszemy o tym na stronie 3).

Swoją cegiełkę dokładają harcerze.

–Pomożemy – zgodnie deklarują harcerze ze Związku Harcerstwa Polskiego i Związku Harcerstwa Rzeczypospolitej.

– Mam wprawę, regularnie robię zakupy mojej mamie, mogę pomóc i innym osobom – śmieje się Leszek Masklak z ZHR.

– Umiemy pomagać. Mamy do dyspozycji kilkudziesięciu harcerzy, wolontariuszy. W akcji biorą udział tylko pełnoletnie osoby, nie będziemy angażować młodszych harcerzy – dodaje Edyta Walent z ZHP. – Chodzi o bezpieczeństwo. Przede wszystkim seniorów, ale również wolontariuszy.

Harcerze deklarują, że mogą pomóc w robieniu zakupów, pójść po leki do apteki, a nawet wyprowadzić zwierzaka na spacer.

– Nie chcemy nikogo potrzebującego zostawić bez opieki. Nie chodzimy jednak do osób objętych kwarantanną. To zadanie dla służb. Nasi wolontariusze będą mieli jednorazowe rękawiczki ochronne i identyfikatory – dodaje Bartłomiej Walkowski z ZHP.

Akcja ruszyła pełną parą. W całym mieście pojawiły się już plakaty informacyjne z telefonem, pod który można zadzwonić: 728 929 933 i 693 890 564. To specjalna, harcerska infolinia. Działa w godz. 9.00-18.00. Warto podpowiedzieć sąsiadom o takiej możliwości.

– Osoba dzwoni na infolinię. My robimy krótki wywiad jaka pomoc jest potrzebna i w którym rejonie miasta. Wyznaczamy wolontariusza, który oddzwania do potrzebującego i uzgadnia szczegóły. Zakładamy, że po nawiązaniu kontaktu mogą współpracować dłużej – tłumaczy Grzegorz Bazydło z ZHP.

Dzisiaj nikt nie wie, jakie są potrzeby.

– Wiemy jednak, że nikogo nie możemy zostawić bez pomocy, dlatego wspieramy takie akcje – deklaruje Wioleta Haręźlak, szefowa Departamentu Edukacji i Spraw Społecznych w magistracie.

(tc)