Badania poziomu hałasu na trasie S3 przy os. Pomorskim, które zakończyły się w maju br. wykazały przekroczenia norm. GDDKiA przygotowała koncepcję budowy wyższych ekranów.

Mieszkańcy osiedla Pomorskiego wciąż skarżą się na hałas z przebiegającej pod ich blokami trasy szybkiego ruchu. Mówią, że muszą żyć przy zamkniętych oknach. W 2018 r. trasa została poszerzona do czterech pasów ruchu. Jednocześnie na poziomie os. Pomorskiego zlikwidowano pięciometrowe ekrany akustyczne, chroniące mieszkańców pobliskich bloków przed nadmiernym hałasem. Zamiast tego ustawiono trzyipółmetrowe instalacje. Zdaniem mieszkańców osiedla, kompletnie nie spełniają swojej roli. Dlatego protestowali, m.in. spowalniając ruch na trasie S3. Komitet protestacyjny w porozumieniu z Generalną Dyrekcją Dróg Krajowych i Autostrad zawiesił swoje protesty do czasu wykonania odpowiednich badań środowiskowych. W tzw. międzyczasie GDDKiA wprowadziła też ograniczenie prędkości na odcinku trasy S3 przy os. Pomorskim. Badania poziomu hałasu zakończyły się w maju br. i wykazały przekroczenia norm. – Poziom hałasu w niektórych punktach pomiaru był przekroczony od 1 do 6 decybeli – informuje Marek Langer, dyrektor zielonogórskiej delegatury GDDKiA. Wcześniej swoją opinię w sprawie ekranów wydała Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska, teraz sprawa jest w Urzędzie Marszałkowskim.

– Kiedy marszałek na podstawie opinii i wykonanych badań wyda decyzję o potrzebie postawienia wyższych ekranów, od razu ogłosimy przetarg w formule „zaprojektuj i wybuduj”. W ramach oceny przygotowaliśmy koncepcję, która zakłada postawienie ekranów o wysokości 6-7 metrów i długości około 400 metrów. Dodatkowo powstaną też ekrany w pasie rozdzielającym jezdnie – tłumaczy M. Langer. Dodaje również, że wykonawca może wprowadzić swoje rozwiązania, jeśli będą skuteczne i zachowają zakładany efekt, czyli ochronę mieszkańców przed nadmiernym hałasem.

– Postępujemy zgodnie z procedurami i trzymamy się ustaleń z komitetem protestacyjnym – podkreśla dyrektor zielonogórskiej GDDKiA.

Na razie nie wiadomo ani kiedy inwestycja się zakończy, ani ile będzie kosztować.

(ap)