– Byłem pierwszym absolwentem zielonogórskiej Wyższej Szkoły Pedagogicznej, który uzyskał tytuł profesorski – z dumą mówi prof. dr hab. Wojciech Strzyżewski, nowo wybrany rektor Uniwersytetu Zielonogórskiego. – Mam szczęście, bo praca jest jednocześnie moją pasją.

Która z nich najbardziej pana pochłania, panie profesorze: praca naukowa, ta związana z heraldyką i historią regionalną, dydaktyczna, a może organizacyjna, w której od lat znakomicie się pan odnajduje, pełniąc coraz wyższe funkcje w strukturze uniwersyteckiej?

Prof. dr hab. Wojciech Strzyżewski, obecnie prorektor ds. studenckich Uniwersytetu Zielonogórskiego: – Uwielbiam zajmować się pracami heraldycznymi, ale w związku z obowiązkami organizacyjnymi, mniej mam na nie czasu. Jednak w ub. r. zaprojektowałem dwa herby, Gubina i Ośna, teraz projektuję herb gminy Kolsko, a moja ostatnia publikacja, dość nietypowa, dotyczy sztandarów kół łowieckich. Odpowiedzialność związana z kierowaniem uczelnią na więcej nie pozwala…

– Będzie pan pierwszym rektorem UZ, który czteroletnią kadencję rozpocznie w czasie epidemii… Jak będzie w tym roku wyglądała inauguracja roku akademickiego?

– Nawet nie wiem, czy będzie… Żaden rektor, obecny czy przyszły, dziś na to pytanie pani nie odpowie. Ministerstwo zaleca, żeby nagrać przemówienie inauguracyjne i upowszechnić je w sposób elektroniczny. Nie wiadomo nawet, czy po wakacjach zajęcia będą się odbywać w trybie tradycyjnym, czy wrócimy do zajęć w trybie zdalnym, w których przez ostatnie trzy miesiące nabraliśmy pewnego doświadczenia.

– Epidemia kiedyś się skończy. Jakie najistotniejsze zadania stoją przed Uniwersytetem Zielonogórskim pod rządami nowego Jego Magnificencji Rektora?

– Wynikają przede wszystkim z określonych przepisów i umów. Po pierwsze: przed nami ocena dyscyplin naukowych, czyli ewaluacja realizowana po raz pierwszy w myśl nowej ustawy o szkolnictwie wyższym. Z powodu koronawirusa odbędzie się w 2022 r., zamiast w przyszłym. Analizie podlegać będzie poziom prowadzonych na UZ badań naukowych, a te które zyskają najwyższe oceny będą silniej dofinansowane niż pozostałe. Nie możemy być świetni ze wszystkiego, żadna uczelnia nie jest. Od wyników ewaluacji zależeć będzie przyszłość uczelni, jej uprawnienia do nadawania stopni naukowych oraz kompetencja do prowadzenia studiów na określonym poziomie. Po drugie: również w 2022 r. wygasa stała dotacja budżetowa w związku z umową połączeniową z sulechowską Państwową Wyższą Szkołą Zawodową. Należy więc przygotować uczelnię do otrzymywania budżetowej dotacji na ogólnych zasadach. W tym celu planuję zagospodarowanie obiektów po PWSZ, włączenie w struktury istniejących wydziałów kierunków prowadzonych dotąd w Sulechowie i zorganizowanie w pałacu w Kalsku Uniwersyteckiego Centrum Konferencyjnego.

– Marzy się też panu profesorowi uczelnia kompaktowa. Czyli jaka?

– Nasz uniwersytet, podobne jak sama Zielona Góra, nie jest i nigdy nie będzie molochem, pozostanie uczelnią średniej wielkości, regionalną i wyspecjalizowaną. Jeszcze mocniej zintegrowaną ze swoim środowiskiem i rozpoznawalną. Chciałbym, żeby o naszym uniwersytecie za jakiś czas mówiono: „tam świetnie kształcą w tym czy tamtym kierunku, prowadzą takie, a takie badania”. I będę pilnował tego, by UZ stał się uczelnią bardziej otwartą.

– A nie jest?

– Zdarza mi się słyszeć opinie, że jest „zamkiem na lodzie”. Planuję więc otwarcie uczelni na mieszkańców i region, nie tylko w sensie świadczenia na ich rzecz usług naukowych i prowadzenia badań, ale również w kontekście zapoznawania mieszkańców z ciekawymi zjawiskami naukowymi. Myślę o cyklu otwartych wykładów, odbywałyby się w murach uniwersytetu albo zdalnie. Otwarcie dotyczyłoby też współpracy z rodzimym przemysłem, polegałoby na korzystaniu przez firmy z zaplecza intelektualnego uniwersytetu. Boli mnie, gdy zielonogórscy przedsiębiorcy korzystają z doświadczeń innych uczelni, a poszukiwanych specjalistów mają na wyciągnięcie ręki.

– Zgadza się pan z twierdzeniem, że silny uniwersytet to silny region?

W przypadku UZ na pewno. Warto rozejrzeć się dookoła: w każdej zielonogórskiej firmie, urzędzie, instytucji czy szkole są jego absolwenci, albo absolwenci jego poprzedniczek: WSP i WSI. To się nie zmieni.

– Dziękuję.

Prof. dr hab. Wojciech Strzyżewski – rodowity zielonogórzanin, od początku, tj. od 1984 r. zawodowo związany z Instytutem Historii. Profesor nauk humanistycznych, pasjonujący się heraldyką oraz historią regionalną. Autor kilkunastu monografii historycznych miast z naszego regionu – w tym dwutomowej historii Zielonej Góry, kilkudziesięciu artykułów o herbach miast, szlachty, rzemieślników, władców i duchowieństwa, kilkudziesięciu projektów symboli lokalnych, w tym herbu i flagi woj. lubuskiego. Obecnie prorektor ds. studenckich UZ. Obowiązki rektora podejmie 1 września.

Ewa Lurc-ŁZ