Są na pierwszej linii frontu. Codziennie walczą o ludzkie życie i zdrowie – nie tylko podczas pandemii. Oni też bardzo potrzebują pomocy. Od nas. Teraz.

Wsparcie dla lekarzy, pielęgniarek i ratowników medycznych płynie z każdej strony. Objawia się na różne sposoby. Drobnym gestem, uśmiechem, przepuszczeniem w kolejce w sklepie, komentarzem w Internecie, przygotowaniem i dowiezieniem obiadu. Niektórzy zdecydowali się na przekazanie podziękowań w formie kartek przyklejonych na drzwiach. Jedna znalazła się na klatce schodowej w bloku przy ul. Elektronowej. Napisali ją wdzięczni sąsiedzi: – Wielkie podziękowania w imieniu wszystkich sąsiadów dla ratownika medycznego z naszej klatki za trud i starania w ratowaniu ludzkiego życia. W tym trudnym dla nas wszystkich czasie życzymy Panu oraz Pana rodzinie dużo zdrowia i wytrwałości. Pana praca to wielka odpowiedzialność i narażanie własnego zdrowia. Jest Pan naszym bohaterem. Dziękujemy! – czytamy słowa z kartki. Wkrótce pojawiła się na niej odpowiedź: – W imieniu Darka i swoim serdecznie dziękujemy za słowa uznania i doceniania naszej pracy. Dzięki Waszej życzliwości i wsparciu znajdujemy siły, by dźwigać ten trud. Dziękuję, Ela.

Druga z kartek zawisła na drzwiach Stacji Pogotowia Ratunkowego: „Życie – jego wartość, jest bezcenna, a potęga miłości ukrywa się w pokornym, skrytym służeniu drugiej osobie”. Ogromne podziękowania dla całego personelu medycznego za troskę, opiekę, leczenie, życzliwość, ciepłe słowo w tym trudnym dla wszystkich okresie. Dziękujemy!!! – napisali anonimowi autorzy.

Zielonogórzanie nie zapominają o medykach i wciąż wspierają ich w walce z koronawirusem. Kolejne firmy dostarczają posiłki dla tych, którzy spędzają całe dnie w szpitalach. – Pracujemy, nie dajemy się. Dziękujemy Wam serdecznie, bardzo nas to buduje i dodaje mocy. Cały czas płyną do nas ciepłe słowa i wsparcie. Jest to dla nas bardzo ważne i potrzebne w ciężkich chwilach, więc za wszystkie uprzejmości jesteśmy bardzo wdzięczne! Serca nam rosną kiedy patrzymy na Wasze przekochane gesty, jesteśmy bardzo wzruszone – piszą na facebookowym profilu pielęgniarki z oddziału zakaźnego.

Swoje podziękowania przygotowali też uczniowie, m.in. Szkoły Podstawowej nr 13 i Zespołu Edukacyjnego nr 1. Własnoręcznie zrobione przez najmłodszych kartki z kolorowymi rysunkami, trafiły do medyków. A niektórzy z najmłodszych zielonogórzan zdecydowali się na większy format dla swoich artystycznych podziękowań. Pięcioletni Franio, razem z tatą, namalował wóz strażacki, samochód policyjny oraz karetkę. Dzieło zostało wywieszone na balkonie jednego z wieżowców.

Pracownicy służby zdrowia zauważają te drobne gesty i przypominają: my jesteśmy dla was w pracy, wy zostańcie dla nas w domach.

– To jest piękne i wspaniałe, bo daje nam na tej wirusowej wojnie wielką siłę, energię, chęć do pracy, która nie jest łatwa w obecnej sytuacji. Najbardziej wspierają nas nasze rodziny, niektórzy funkcjonują osobno, więc zostają nam telefony, skype – to jest trudne. Ja mieszkam z rodziną, ale po każdym dyżurze wracam do domu i zastanawiam się czy nie przyniosłam jakiegoś nieproszonego ,,gościa”. Żyjemy w ciągłym stresie, pośpiechu, czasu na prawdziwy odpoczynek po prostu nie ma. Ta sytuacja pokazała, że potrafimy i chcemy pomagać, wspierać się wzajemnie, przynajmniej teraz. Ale martwię się, że kiedy minie ten straszny czas, bo kiedyś minie, to wszystko wróci do normy, a ludzie znowu zapomną jak ciężko pracowaliśmy, narażając życie i zdrowie swoje i swoich rodzin, zupełnie bezinteresownie. I ponownie usłyszymy worek inwektyw pod naszym adresem – podkreśla pielęgniarka Elżbieta Małgorzata Szostak.

(ap)