Do bardzo niebezpiecznego zdarzenia doszło w czwartek, 23 kwietnia, nocą w wieżowcu przy ul. Okulickiego. O zdarzeniu alarmowali przerażeni mieszkańcy bloku. Mężczyzna odkręcił gaz w jednym z mieszkań. Na szczęście strażacy i policjanci zdążyli na czas.

O zdarzeniu alarmowali mieszkańcy wieżowca przy ul. Okulickiego 33. – W czwartek w godzinach 22.00-23.00 dwóch medyków pogotowia ratunkowego wyszło z bloku z młodym mężczyzną. Było też przynajmniej 7 strażaków – alarmował jeden z czytelników. Kolejny czytelnik powiadomił nas o tym, że mężczyzna odkręcił gaz w swoim mieszkaniu.

Okazało się, że do dramatycznych wydarzeń doszło w czwartek, 23 kwietnia, po godz. 22.00. Strażacy zostali wezwani do mieszkania w wieżowcu przy ul. Okulickiego. Mężczyzn w jednym z mieszkań odkręcił gaz. Sytuacja była dramatyczna. Liczyła się każda minuta. Na szczęście policjanci i strażacy zdążyli na czas. Pijany mężczyzna został przewieziony do izby wytrzeźwień.

To było bardzo groźne zdarzenie. – Mężczyzna odkręcił gaz propan butan z butli, nie było więc możliwości zakręcenia gazu w sieci – wyjaśnia st. kpt. Arkadiusz Kaniak, rzecznik straży pożarnej w Zielonej Górze. Gaz wydostawał się do mieszkania. – Gdyby doszło do nagromadzenia się gazu mogłoby dojść do eksplozji – mów st. kpt. Kaniak. Na szczęście nie doszło do wybuchu.