– Wydamy na ten cel 5 mln zł. Planujemy kupno kilkudziesięciu tysięcy testów i 1,5 tysiąca laptopów – zapowiada prezydent Janusz Kubicki. – Wykorzystamy przynależne miastu unijne pieniądze – 4,5 mln zł. Jest to możliwe dzięki dobrej współpracy z wicemarszałkiem lubuskim Łukaszem Poryckim.

Trwająca epidemia koronawirusa wymaga nadzwyczajnych działań. – Podczas wtorkowej wideokonferencji z premierem Mateuszem Morawieckim zaproponowałem, że miasto kupi testy przesiewowe dla najbardziej zagrożonych mieszkańców Zielonej Góry – tłumaczy prezydent Kubicki. Takie badania to kolejny krok w ochronie Polaków przed epidemią. W środę, minister zdrowia Łukasz Szumowski stwierdził, że niedługo będą miały one sens przy narastającej liczbie chorych.

Zielonogórski magistrat chce kupić testy przesiewowe amerykańskiej firmy Abbott za kwotę ponad 2 mln zł. – Chcielibyśmy na ten cel wykorzystać środki z zaoszczędzonych funduszy europejskich, trwają rozmowy z wicemarszałkiem województwa Łukaszem Poryckim, który przychylnie odnosi się do naszego pomysłu – wyjaśnia prezydent.

Magistrat dokonał przeglądu oszczędności w projektach realizowanych w ramach Zintegrowanych Inwestycji Terytorialnych (ZIT). Znaleziono środki w działaniach Europejskiego Funduszu Społecznego (EFS), za realizację którego odpowiada właśnie wicemarszałek Porycki. – To byłoby dobre rozwiązanie, żeby w tej trudnej sytuacji wykorzystać środki z ZIT na walkę z koronawirusem. W ten sposób zwiększymy możliwości skutecznej walki z epidemią – wyjaśnia Ł. Porycki. – Chciałbym, aby udało się zmienić przeznaczenie pieniędzy i skierować je na takie właśnie wsparcie.

Jeśli uzyskamy zgodę wojewody, to za badanie zielonogórzan odpowiedzialna będzie nasza poliklinika. Testy przeznaczone będą do badania grup mieszkańców narażonych na większe ryzyko zarażenia, np. pracowników DPS, osób starszych, służb mundurowych, nauczycieli. Wykonywane będą nie w szpitalu, lecz w poliklinice. Dopiero osoby, u których stwierdzi się możliwość choroby, będą kierowane na kolejne badania – genetyczne – do szpitala.

– Badania serologiczne w epidemiologii pozwalają na ocenę, czy badana osoba miała kontakt z określonym patogenem i wytworzyła przeciwciała, umożliwiając w ten sposób ocenę rzeczywistego zasięgu zakażenia w objętej badaniem populacji – tłumaczy Dariusz Suchorski, dyrektor zielonogórskiej polikliniki. – W czasie trwającej epidemii służby zaangażowane w jej zwalczanie obciążone są wysokim ryzykiem zakażenia, które skutkuje powstawaniem ognisk epidemicznych ze wszystkimi ich negatywnymi następstwami. Z tego powodu właśnie takim grupom zawodowym testy serologiczne pozwalają na utrzymanie stałej gotowości, ponieważ umożliwiają wyodrębnienie: grupy ozdrowieńców (pożądany wynik), osób zdrowych bez serologicznych wykładników przebytego zakażenia oraz osób w okresie prawdopodobnego rozwoju zakażenia wymagających natychmiastowej izolacji i pilnego wykonania badań molekularnych w celu oceny pod kątem aktywnego zakażenia SARS-CoV-2. Podkreślam, iż testy te nie są testami kasetkowymi (do samodzielnego badania), wymagają one klasycznego pobrania próbki krwi, która badana jest w standaryzowanym procesie laboratoryjnym w urządzeniu tego samego producenta. Technika ta decyduje o najwyższej jakości, czułości i swoistości testu.

W sprawie kupna testów prezydent rozmawiał już z wojewodą lubuskim Władysławem Dajczakiem. Warunkiem realizacji przedsięwzięcia jest pozytywna rekomendacja ministerstwa zdrowia. Miasto chce też wydać pieniądze na kupno laptopów przeznaczonych do zdalnej nauki dla potrzebujących uczniów i nauczycieli z terenu Miejskiego Obszaru Funkcjonalnego Zielonej Góry. – Uzgodniliśmy, że w ramach oszczędności z EFS można na ten cel przeznaczyć 2,5 mln zł – potwierdza wicemarszałek Porycki.

– To powinno wystarczyć na kupno 1.500 laptopów. Podczas telekonferencji z premierem Morawieckim zaproponowałem, żeby zwolnić je z 23-procentowego podatku VAT, dzięki czemu można będzie kupić więcej sprzętu. Premier odniósł się do tego pomysłu przychylnie – dodaje J. Kubicki. Miasto rozpoczęło już przygotowania do ogłoszenia procedury przetargowej. Sprzęt się bardzo przyda, bo w tym tygodniu minister edukacji Dariusz Piontkowski zapowiedział, że „jeśli będzie taka konieczność, w nowym roku szkolnym będziemy kontynuować nauczanie na odległość”. Miasto chce być przygotowane na taką ewentualność.