Koronawirus daje się we znaki uczelni. Skutki pandemii to poważne obciążenie finansowe.

– W wyniku zawieszenia działalności dydaktycznej i kształcenia w trybie stacjonarnym, domy studenta zostały w pierwszym okresie pandemii zamknięte, a od rozpoczęcia nowego roku akademickiego – zasiedlone w 18 procentach. Spowodowało to spadek przychodów tylko w tym obszarze o ponad 1,5 mln zł – informuje prof. Wojciech Strzyżewski, rektor Uniwersytetu Zielonogórskiego. – Również w wyniku pandemii i zakazu organizowania imprez, na przykład koncertów, spotkań teatralnych, przychody uniwersytetu są niższe w porównaniu do ubiegłego roku o około 2 mln zł.

Z tego powodu uczelnia zwróciła się do magistratu z prośbą o dofinansowanie w wysokości 1 mln 25 tys. zł kosztów kształcenia na kierunkach: prawo, administracja, logistyka i lekarskim. Kwota ta wynika z kosztów wynagrodzeń nauczycieli akademickich zatrudnionych na tych kierunkach. Uczelnia prosi też o dofinansowanie kursu „Więcej niż Lek” przygotowującego do lekarskiego egzaminu końcowego, który będą zdawać pierwsi absolwenci kierunku lekarskiego UZ.

Rektor Strzyżewski spotkał się w tej sprawie z prezydentem miasta w minioną środę.

– Kiedy miasto potrzebowało miejsca na stworzenie izolatorium, miejsca odbywania kwarantanny, czy pomocy dla pogotowia ratunkowego w rozlokowaniu poszczególnych załóg, uniwersytet bez wahania zaoferował swoje obiekty. Teraz miasto może i bardzo chętnie pomoże naszej uczelni – odpowiada prezydent Janusz Kubicki. – Jestem przekonany, że nasza współpraca wciąż będzie układała się bardzo dobrze.

(tc) - ŁZ