Dokładnie 121 dni trwały rozgrywki PGE Ekstraligi 2020. Wyjątkowo krótkie, zupełnie normalnie emocjonujące, ze zmiennymi – jak zawsze – nastrojami kibiców. RM Solar Falubaz zdecydowanie częściej nas cieszył niż smucił.

Zielonogórzanie ostatecznie zakończyli sezon za podium, przegrywając z Betardem Spartą Wrocław dwumecz o brąz. Rywale osłabieni brakiem Taia Woffindena na tle zielonogórzan wyglądali jednak jak zespół znacznie równiejszy. – Zastępstwo zawodnika doskonale wypełniło lukę po Brytyjczyku – stwierdził Tomasz Walczak, kierownik drużyny zielonogórzan, który uważa, że drużyna i tak zanotowała udany sezon. – Choć apetyt rósł w miarę jedzenia. I pewien niedosyt pozostaje.

Zaczęło się od planowej wygranej na terenie beniaminka w Rybniku. Potem było niewidziane od trzech dekad w Zielonej Górze tak wysokie lanie od częstochowian. I od tego meczu Falubaz rósł. Ekipa Piotra Żyty przegrała dopiero nieznacznie z wielką Fogo Unią w Lesznie, a i tak zebrała za ten mecz więcej komplementów niż… zwycięzcy. Triumfy na wyjeździe jednak były – w Częstochowie i Grudziądzu, a następnie przytrafiła się porażka z Betardem Spartą u siebie. Jak się później okazało, apogeum formy było już za zielonogórzanami, którzy potem ulegli dość wyraźnie w Gorzowie. Zaczęło się liczenie punktów, czy kapitał zgromadzony wcześniej wystarczy do tego, aby pozostać w czwórce. Udało się, bo bieg sezonu w Lublinie zanotował Patryk Dudek, który zamknął wrota do play-offów rozpędzonemu Motorowi. Wcześniej było jeszcze wyczekiwane od lat zwycięstwo z leszczynianami u siebie, ale już ci leszczynianie w półfinałach byli poza zasięgiem. Wszystkich, nie tylko Falubazu.

Bilans sezonu 2020 na pewno jest dodatni, na pewno w przypadku juniorów, którzy w nowym sezonie juniorami już jednak nie będą.– Mamy Jakuba Osyczkę, Nile Tuffta i Fabiana Ragusa, w którym z racji wieku pokładamy największe nadzieje – wyznaje T. Walczak. Zdaniem kierownika drużyny Falubazu rynek juniorów z zewnątrz jest tak ubogi, że lepiej stawiać na swoich. A co z seniorami? Ważne kontrakty mają Patryk Dudek i Antonio Lindbaeck, za którego w ostatnich meczach sezonu jako gościa oglądaliśmy Rohana Tungate’a. – Potencjał oczywiście jest. Myślimy o tym zawodniku, ale żeby się ścigać na wysokim poziomie w ekstralidze, to chyba jeszcze trochę czasu Rohan potrzebuje. I troszeczkę sprzętu też. Wiem, że jest mocno zdeterminowany, żeby do tej ekstraligi trafić – dodaje Walczak. W przyszłym roku obowiązkowo w składzie będzie się musiał znaleźć również zawodnik do lat 24. – Wybór jest spory, ale my preferujemy wychowanków – mówi Walczak. Potencjalni kandydaci na to miejsce? W przyszłym roku 22-latkowie – Norbert Krakowiak, Damian Pawliczak i Mateusz Tonder, a także czeski junior Jan Kvech.

(mk)-ŁZ