Bartosz Baranowski przez lata marzył o własnym cocktail barze. Gdy osiągnięcie tego celu było już blisko, wybuchła pandemia koronawirusa. Na domiar złego, skradziono jedynego busa niezbędnego do funkcjonowania firmy. Można pomóc Bartoszowi, wpłacając pieniądze na popularnym serwisie Zrzutka.pl

Bartosz jest nie tylko barmanem z pasją, ale i ogromnym talentem. Ukończył kurs barmański w 2002 r., a już sześć lat później został finalistą mistrzostw świata Flair w Puerto Rico. Tysiące osób widziało Bartosza w akcji i było pod ogromnym wrażeniem. Jego przepyszne i wyrafinowane koktajle na długo pozostały w pamięci. Od 12 lat jest właścicielem firmy Cocktail Baazar, która zajmuje się profesjonalną obsługą firmowych eventów, wesel i innych imprez okolicznościowych. Bartosz samodzielnie buduje mobilne bary, i szkoli młodych adeptów sztuki barmaństwa. Jego pozytywny charakter i charyzma wielokrotnie zamieniały zwykłe współprace w wieloletnie przyjaźnie.

W lutym Bartosz miał spełnić marzenie życie i wraz z Karoliną Biskup otworzyć własny cocktail bar (na deptaku, w lokalu po legendarnym sklepie Sum – dop. red.). Przeznaczył na niego wszystkie oszczędności. 17 kwietnia spotkało go jednak nieszczęście, w środku nocy ukradziono białego peugeota busa z parkingu przy ul. Budziszyńskiej.

   Pozwólmy mu realizować marzenia!

Jedna noc sprawiła, że Bartosz Baranowski nie może już wykonywać pracy, którą kocha. W dobie epidemii koronawirusa, to podwójne nieszczęście. Branża rozrywkowa i gastronomiczna jest „zamrożona”, odwołano wiele imprez. Bartosz i tak z tego powodu nie miałby żadnych dochodów. Po zakończeniu epidemii miałby jednak szansę odbić się od dna. Bez sprzętu to niemożliwe. Nie pozwólmy mu zaprzepaścić ciężkiej pracy i zapomnieć o spełnianiu marzeń! Każdy może pomóc w miarę możliwości wpłacając pieniądze na serwisie Zrzutka.pl  >>> TUTAJ <<<

Bar Botanista miał rozpocząć działalność w kwietniu. Teraz Bartek opłaca wszystkie rachunki za miejsce, które nie zarabia na siebie ani złotówki. Do spłacenia jest kilkuletni kredyt zaciągnięty na zakup busa. A ten nie został w tym roku ubezpieczony z uwagi na brak zleceń spowodowanych ogólnopolską kwarantanną i odwołaniem imprez.

Powtórzmy raz jeszcze! Bez narzędzi pracy, czyli mobilnego baru oraz sprzętu barmańskiego, spłata kredytu i zakup busa są niemożliwe. Oby było do czego wracać….

Do tej pory z potrzebnych 30 tys. zł, udało się uzbierać już ponad 12 tys. zł.