Sędziwy most w Cigacicach wyremontuje konsorcjum wrocławskich firm. Podpisanie umowy z wykonawcą ma się odbyć za tydzień. A potem… do roboty!

Prawie stuletni most na Odrze w Cigacicach odnowi konsorcjum dwóch firm z Wrocławia: PBW Inżynieria oraz Probudowa.com. Pierwsza z wymienionych firm projektuje, bada i remontuje wiadukty oraz mosty kolejowe i rzeczne od 2015 r., druga ma doświadczenie czternastoletnie i zajmuje się, uogólniając, budowlami drogowymi. Obie gładko spełniają przetargowe wymagania, mówiące o wyremontowaniu w przeszłości co najmniej jednego mostu o konstrukcji stalowej lub stalowo-żelbetonowej. Na swoim koncie – sprawdziliśmy – mają takich inwestycji więcej. Renowację mostu w Cigacicach konsorcjum z Wrocławia wykona za około 12 mln zł.

– W przetargu, który ogłosiliśmy pod koniec listopada, udział wzięło siedmiu wykonawców. Oferta wrocławskiego konsorcjum była najkorzystniejsza – informuje Mirosław Andrasiak, członek zarządu powiatu zielonogórskiego.

Najdroższą ofertę złożono na kwotę, bagatela, prawie 49 milionów złotych! I to właśnie z powodu tak dużych rozbieżności cenowych i proceduralnych wymogów ustawy o zamówieniach publicznych, wybór wykonawcy ogłoszono dopiero pod koniec stycznia br.

– Podpisanie umowy zaplanowaliśmy na 14 lutego. Wtedy uzgodnimy z wykonawcą „co i jak”, czyli kiedy ruszą prace budowlane, jaki będzie ich harmonogram, kiedy zostanie zamknięty most… – mówi M. Andrasiak. Jak wynika z ogłoszonego w listopadzie przetargu, teren budowy ma zostać przekazany wykonawcy najpóźniej 14 dni od zawarcia z nim umowy na remont, a wykonawca ma od tego momentu 7 dni na rozpoczęcie pracy… które jednak nie musi oznaczać natychmiastowego zamknięcia mostu. – Choć w którymś momencie most zamknięty zostanie na pewno. Całkowicie – przypomina przedstawiciel starostwa.

To dla mieszkańców będą trudne dwa lata. Planowana renowacja mostu ma się zakończyć 30 listopada 2021 r. Do tego czasu do ich dyspozycji już niebawem pozostanie wyłącznie droga ekspresowa S3. Być może, wiosną i latem, również galary.

Co dostaną w zamian?

Oczywiście, most jak nowy. Bezpieczny, przystosowany dla pojazdów o masie do 16 ton, (autobusów, samochodów ciężarowych i traktorów), oświetlony. Nadal z ruchem wahadłowym, odmalowany na srebrny kolor – tu się nic nie zmieni.

Przypomnijmy jednak, że na tę niezbędną inwestycję na Odrze starostwo zgromadziło 15 milionów złotych. 12 pochodzi z Funduszu Dróg Samorządowych, 3 stanowi wkład własny Zielonej Góry. Po rozstrzygnięciu konkursu zostały więc 3 miliony złotych…

– … które dobrze byłoby wykorzystać – mówi M. Andrasiak. – Niestety, zasady Funduszu są takie, że nadwyżka podlega zwrotowi. Mimo to będziemy o nią zabiegać. Pieniądze moglibyśmy przeznaczyć na inwestycje, pominięte w dokumentacji. Projektant skupił się na remoncie samego mostu i jego przyczółków, bo to most był przecież najważniejszy! Ale teraz za te 3 miliony złotych moglibyśmy położyć około 2 kilometrów drogi od mostu do granicy Zielonej Góry, obecnie dziurawej, albo przenieść sieć wodociągową na moście, która blokuje ciąg pieszy czy rozwiązać kwestię rowerową… Pomysłów na wykorzystanie pozostałej kwoty, dotyczących mostu i jego otoczenia, jest więcej… nie mówiąc już o tym, że w trakcie remontu zawsze może coś wyskoczyć, jak diabeł z pudełka – mówi M. Andrysiak.

fot. Piotr Jędzura ŁZ
(el)