W środę (17.06) odwiedziliśmy Muzeum Ziemi Lubuskiej. Naszym przewodnikiem był dyrektor Leszek Kania. W drugiej połowie września odnowiona i rozbudowana placówka zaprosi gości na nowe ekspozycje. Całość robi imponujące wrażenie! Zobaczcie zdjęcia!

Kończy się realizacja projektu pn. „Rozbudowa i modernizacja Muzeum Ziemi Lubuskiej”. Nowy, szklany budynek postawiono od strony podwórza i połączono ze starym.

– To efekt naszych wieloletnich działań – powiedział na wstępie dyrektor Leszek Kania. – Muzealne magazyny pękały w szwach. Brakowało nam też miejsca na dwie ważne, stałe wystawy.

fot. Piotr Jędzura ŁZ

Dwie wystawy

Po rozbudowie, muzeum powiększyło się o ok. 2000 mkw. nowej powierzchni wystawowej. Na pierwszym piętrze znajdzie się ekspozycja pn. „Dziedzictwo i współczesność – Zielona Góra, region Lubuski”.  W nowoczesny sposób pokazuje ponad 800 lat historii, życie społeczne, gospodarcze i kulturalne. Zacznie się od przedwojennej historii miasta i poprzez pierwsze osadnictwo powojenne poprowadzi nas do współczesności.

W muzeum dotychczas można było zobaczyć kilka makiet dawnej Zielonej Góry. Po zmianach będzie jedna makieta, która połączy ruchome elementy przestrzenne z wideomappingiem. To nie wszystko. Wysłuchamy nagranych rozmów z pionierami, którzy przybyli do miasta po drugiej wojnie światowej, w roku 1945 i latach późniejszych. Jak podkreśla dyrektor, to będzie lekcja „żywej” historii od ostatnich świadków tamtych wydarzeń.

W wąskim korytarzu słychać stuk maszyny do pisania, dzwoniący telefon etc. Tych dźwięków, głosów historii będzie więcej. Gabloty jeszcze są puste. Warto zaznaczyć, że w placówce wciąż rozchodzą się stuki i puki, bo prace trwają.

Obok tradycyjnych zabytków pojawiają się rzutniki, ekrany dotykowe. Wystawa jest przeznaczona nie tylko dla dorosłych. Najmłodsi goście spotkają się z miniaturowym animowanym bachusikiem, który zaprosi do zabaw i gier z wykorzystaniem multimediów. Nie zabraknie też ważnych dla wielu zielonogórzan akcentów sportowych np. motocykla żużlowców Falubazu. Będzie można na niego wsiąść i zrobić pamiątkowe zdjęcie.

W muzealnym labiryncie, mamy spędzić troszkę czasu, a nie „biegać” po salach. – Na tej wystawie pojawią się zupełnie nowe eksponaty – dopowiada L. Kania. – Ważnym elementem aranżacji tej sali jest rodzaj „ślimaka”, prezentujący panoramę Zielonej Góry na przełomie XIX i XX i wieku. Zdjęcia ukazaliśmy dzięki darczyńcy z Niemiec, który przekazał nam leporello, czyli składankę dziesięciu fotografii. Po rozłożeniu daje nam obraz miasta. Baczny obserwator zauważy np. wiatrak przy ul. Chopina, on nie przetrwał do naszych czasów, ale został zrekonstruowany – zaznacza. – Drugim ważnym akcentem jest nagrobek Fritza Brigera, producenta win musujących, który mieszkał przy ul. Zamkowej. Ten nagrobek stanowił podkład do tablicy pamiątkowej Władysława Broniewskiego, byłego patrona SP Nr 6 w Zielonej Górze. To ważny symbol pokazujący skomplikowaną, dwunarodową polsko-niemiecką historię miasta – przekonuje.

Koncepcję tej części muzeum przygotowali: Longin Dzieżyc, Izabela Korniluk, Anita Maksymowicz i Grzegorz Wanatko. Znajdziemy tu wiele nowoczesnych, multimedialnych rozwiązań.

fot. Piotr Jędzura ŁZ

  Mamy się czym pochwalić

Drugie piętro będzie przeznaczone na ekspozycję sztuki współczesnej będącej efektem między innymi Złotego Grona, które przed laty organizowano w Zielonej Górze. Nazwa pochodzi od legendarnych sympozjów i wystaw w latach 1963-1981 ubiegłego stulecia. Skupiały czołówkę ówczesnej awangardy plastycznej. To ok. 300 dzieł: obrazów, grafik i rzeźb. Zobaczymy też prace współczesnych artystów reprezentujących różne pokolenia. Powstanie duża panorama sztuki polskiej od 1945 do końca dwudziestego wieku. – To będzie największa tego typu wystawa w zachodniej Polsce, pomiędzy Wrocławiem i Szczecinem – zapewnia dyrektor Leszek Kania. – Będziemy mogli pochwalić się tym przed gośćmi z Niemiec. A mamy tu rzeczy kultowe np. obraz „Napiętnowani” Marka Oberländera (1922-1978). To artystyczny protest przeciwko ksenofobii i rasizmowi, który objechał niemal cały świat.

W nowej sali koncertowo-konferencyjnej zmieści się ponad 200 osób. W obecnej sali witrażowej na prelekcjach czy koncertach z cyklu „Jazzujące muzeum” lub muzyki poważnej mogło przebywać jedynie ok. stu osób. Scena będzie otwierać się automatycznie. Stanął tu fortepian, najwyższej mistrzowskiej klasy instrument, japońska Yamaha. Lepszym modelem w mieście dysponuje tylko Filharmonia Zielonogórska.

Powiększył się hol główny. Jego prawdziwą ozdobą i najważniejszym elementem jest renesansowy portal z 1596 r. nieistniejącego pałacu w Przytoku. Nad rekonstrukcją pracował Tomasz Filar, konserwator zabytków. To jedyny zabytek renesansowy w Zielonej Górze. Po środku podwórza majestatycznie rośnie wiśnia japońska.

W muzeum znajdzie się sala edukacyjna wyposażona w odpowiednie stelaże, sprzęty, biurka, stoły, sztalugi, krzesełka. Dotychczas na zajęcia z dziećmi, ale i członkami Zielonogórskiego Uniwersytetu Trzeciego Wieku wykorzystywano sale wystawowe.

Nowy budynek zyskał podjazdy dla osób z niepełnosprawnościami, którzy do środka dostaną się od strony ul. Pieniężnego, a nie al. Niepodległości. Zamontowano nowoczesną i cichą windę. Wszystkie sale są klimatyzowane.

Pomyślano o „starej” części muzeum. W ramach inwestycji m.in. wymieniono wszystkie instalacje, w tym elektryczną i grzewczą.

fot. Piotr Jędzura ŁZ

Spełnione marzenia

Projekt rozbudowy muzeum był gotowy już w 2009 r. Inwestycja ruszyła w 2017 r., jest finansowana z funduszy Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego i samorządu województwa lubuskiego. Kosztuje 20 mln zł.

– Spełniły się marzenia kilku pokoleń muzealników – podsumowuje dyrektor. – Projekt powstał za kadencji Andrzeja Toczewskiego, ale o rozbudowie myślał już dyrektor Jan Muszyński, który w 1982 r. przyjmował mnie do pracy. W latach 90. powstała rysunkowa wizja rozbudowy muzeum, stworzył ją architekt i dziennikarz Tomasz Florkowski. Mamy placówkę na miarę dwudziestego pierwszego wieku.

fot. Piotr Jędzura ŁZ

« 1 z 2 »
(rk)-WZG