Pogoda była jak w czerwcu, czyli w pierwotnym terminie organizacji imprezy „Czas na sport”. W tym roku festyn ograniczono tylko do biegów. Impreza była połączona z jubileuszem 10-lecia Centrum Rekreacyjno-Sportowego.

– CRS zasłużył na taką pogodę – mówił Wacław Hansz, prezes lubuskiego TKKF-u, współorganizatora imprezy. W normalnych okolicznościach świętowanie byłoby huczniejsze, ale i tak balonów, tortu i życzeń nie zabrakło. Oczywiście po biegu. – Czasy są trudne, ale próbujemy sygnalizować to 10-lecie – powiedział Robert Jagiełowicz, dyrektor MOSiR-u. Sam też pojawił się na starcie biegu.

120 osób stanęło na równoległym starcie do obu biegów fot. Marcin Krzywicki

A biegi były dwa, rozgrywane równolegle na dystansie 5 i 10 km. Z krótszym najszybciej uporał się Krzysztof Blacha. – Plan był taki, żeby od początku pobiec mocno – wyznał na mecie, którą minął z czasem 17 min. 34 sek. Na 10 km najszybszy był Jacek Stadnik (34:17). Drugiego na mecie Jakuba Wawrzykowskiego wyprzedził o ponad minutę. – Świetna sprawa, że udało się te zawody zorganizować, trasa ciekawa i znana mi, bo często tu trenuję – przyznał zwycięzca.

(mk) ŁZ