W środę (11.12) firma Budimex zgłosiła miastu gotowość do odbioru inwestycji. Potrwa to kilka dni. Rondo im Andrzeja Huszczy na wysokości Raculi jednak już teraz jest przejezdne.

Budimex w maju przejął schedę po pierwszym wykonawcy, firmie Export-Pribex, która zbankrutowała. Efektem prac jest jedno z największych rond w mieście o średnicy zewnętrznej 80 centymetrów. Roboty bitumiczne są wykonane, na jezdni pojawiło się oznakowanie.

Skrzyżowanie będzie monitorowane i oświetlone. Trzeba nauczyć się na nim jeździć. To rondo turbinowe. Pas ruchu wybieramy już przed wjazdem na nie, na samym rondzie bezpiecznie nie można go zmienić. Wskazówki kierującym dają strzałki umieszczone na jezdni. Znaki poziome i pionowe przed rondem pokazują jak prawidłowo zawrócić.

Rondo to inwestycja perspektywiczna. Jadąc od strony ul. Wrocławskiej, przed skrętem na Raculę, natrafimy na jeszcze jeden zjazd. Obecnie prowadzi on do kilku zabudowań i wysypiska śmieci, w przyszłości pojadą nim samochody przemieszczające się planowaną obwodnicą południową. Za kilka lat nie będzie potrzeby prowadzić na rondzie dodatkowych prac.

– Przed świętami na pewno zakończy się cała inwestycja – deklaruje Michał Szulc, zastępca dyrektora Departamentu Zarządzania Drogami w magistracie.

fot. Piotr Jędzura ŁZ