Zebrali wielkie owacje za mecz, który przegrali. Koszykarze Stelmetu Enei BC ulegli Lokomotiwowi Kubań Krasnodar 83:85. To była siódma porażka biało-zielonych w lidze VTB w tym sezonie i ostatni w tym roku mecz w hali CRS.

Zielonogórzanie wstydzić się jednak nie muszą, bo w starciu z naszpikowanym gwiazdami gigantem ze wschodu walczyli, jak równy z równym. Do przerwy był remis 39:39. Do przerwy też goście mieli jedynie jedną celną “trójkę”. Po zmianie stron gwiazdy jednak zaświeciły pełnym blaskiem. Z dystansu goście trafili w drugiej połowie dziesięciokrotnie. Prym wiódł Mindaugas Kuzminskas, który rzucił cztery “trójki”. To po jego rzucie “Loko” prowadziło pod koniec trzeciej kwarty różnicą 12 punktów, najwyżej w meczu. Stelmet jednak odrobił straty, nawet był w stanie na chwilę odbić prowadzenie.

– Jestem bardzo dumny i szczęśliwy z tego, jak zagraliśmy. I jestem zadowolony z tego, jak poradziliśmy sobie pod względem fizycznym w tym meczu – mówił po spotkaniu Žan Tabak, trener Stelmetu Enei BC Zielona Góra.

10 sekund przed końcem Stelmet przegrywał różnicą dwóch “oczek”. Zielonogórzanie mieli piłkę i “Ludde” Hakansona, któremu przyszło oddać rzut na wagę zwycięstwa. Piłka odbiła się jednak od obręczy.

– Ludde nie trafił, ale to on miał rzucać. Czasami takie rzuty wpadają, czasami nie. Cieszy podjęta walka, nawet gdy przegrywaliśmy różnicą 10 “oczek”. Nie poddaliśmy się, walczyliśmy do końca – tak skomentował ostatnią akcję Jarosław Zyskowski.

Bohaterami meczu ze strony gości byli: wspomniany Kuzminskas i Sam Dekker, zdobywcy odpowiednio 23 i 27 punktów. Najwięcej w Stelmecie, 14 “oczek”, rzucił Drew Gordon. To był przedostatni mecz zielonogórzan w tym roku. W poniedziałek, 30 grudnia, Stelmet o 17:30 zmierzy się w Gliwicach z GTK.