Od pół wieku samochody nie mogą jeździć wokół ratusza. Jednak problem nadmiernego ruchu w tym miejscu istniał wcześniej. Już Niemcy wprowadzili tu ruch jednokierunkowy. Trzeba było coś zrobić z jednym z najważniejszych skrzyżowań w mieście.

– Czyżniewski! Gdy jedziemy do jakiegoś obcego miasta, zawsze ustawiam nawigację na ratusz lub rynek. Wiadomo, że to zazwyczaj najciekawsze miejsce, gdzie zbiegają się wszystkie drogi – podczas wycieczek moja żona zawsze pełni rolę nawigatora. A w domu najważniejszego kontrolera. Na szczęście w dobie koronawirusa w myciu patelni wspomaga mnie syn Mateusz, który w marcu wpadł do nas na kilka dni i… został do tej pory. Ot, uroki zdalnej pracy.

23 maja 1929 r. rada miejska przyznała koncesję firmie Jensen ze Stargardu, która zyskała prawo do przewozów komunikacją miejską. Sześć dni później pierwsze autobusy wyruszyły na trasę: dworzec kolejowy – Dworcowa – Kupiecka – Żeromskiego – Stary Rynek – Botaniczna – do kąpieliska w Ochli. Już wtedy obowiązywał ruch jednostronny wokół ratusza, gdzie zbiegały się drogi ze wszystkich kierunków. Pojazd jadący od dworca, na rynku musiał skręcić w prawo – w kierunku dawnych delikatesów i przejechać koło głównego wejścia do ratusza. Powrót odbywał się po drugiej stronie budynku. Te zasady obowiązywały również po wojnie. Dlatego na starych zdjęciach widzimy, że wszystkie pojazdy jadą w jedną stronę. To nie rozwiązywało kłopotów z nadmiernym ruchem (w ówczesnym pojęciu).

Fot. Czesław Łuniewicz/ zb. Archiwum Państwowe w ZG Stary Rynek na wysokości sklepu Żubr – koniec lat 60.
Fot. Czesław Łuniewicz/ zb. Archiwum Państwowe w ZG
Stary Rynek na wysokości sklepu Żubr – koniec lat 60.

Na radykalne zmiany zdecydowano się pod koniec lat 50. Największy problem był na wąskiej ul. Żeromskiego. Jak rozwiązano kłopot? 21 września 1959 r. „Gazeta Zielonogórska” (dzisiaj „Gazeta Lubuska”) opublikowała notatkę pt. Unormowanie ruchu ulicznego w mieście.

Czytamy w niej:

„Komisja powołana przy Wydz. Komunikacji Prez. Woj. Rady Narodowej powzięła decyzję w sprawie ruchu na ulicach Zielonej Góry. Postanowiono zdecydowanie „odkorkować” śródmieście miasta, a szczególnie ul. Żeromskiego.

W tym celu ruch towarowy skierowany będzie ulicami bocznymi. Nowe kierunki jazdy oznaczone zostaną doskonale widocznymi znakami drogowymi.

Przelotowymi ulicami zostaną: ul. Westerplatte – Reja do Jedności Robotniczej oraz Chrobrego do ul. Świerczewskiego. Na skrzyżowaniu Świerczewskiego zainstalowana będzie sygnalizacja świetlna.

Ulica Żeromskiego będzie ulicą jednokierunkową. Chodniki tej ulicy zostaną poszerzone, a jezdnia o szerokości 5 m pokryta asfaltem.”

Fot. Czesław Łuniewicz/ zb. Archiwum Państwowe w ZG Przy ratuszu było tyle miejsca, że mogły tutaj parkować samochody
Fot. Czesław Łuniewicz/ zb. Archiwum Państwowe w ZG
Przy ratuszu było tyle miejsca, że mogły tutaj parkować samochody

Rzeczywiście, nieopodal Grzybka pojawiła się sygnalizacja świetlna i na ul. Żeromskiego można było jechać tylko w kierunku ratusza. Asfaltu nie położono. Bruk utrzymał się jeszcze przez dekadę – aż do czasu budowy deptaka. Na głównym zdjęciu widzimy fragment ul. Żeromskiego koło budynku PKO BP. Na chodnikach po obu stronach ulicy stoją znaki drogowe oznaczające ruch jednokierunkowy. Nie można tu było wjechać od strony ratusza. Zbigniew Rajche zrobił to zdjęcie w latach 1960-61. Świadczy o tym stojący na wprost budynek o skośnym dachu. Został zburzony w połowie 1961 r., tuż przed wizytą w naszym mieście kosmonauty Jurija Gagarina (22 lipca 1961 r.). W tym okresie już pojawiały się postulaty, by ulicę całkowicie wyłączyć z ruchu. „GZ” z 29 maja 1961 r. pisała o potrzebie założenia, w możliwie najkrótszym czasie, bocznej sygnalizacji świetlnej na skrzyżowaniach ulic: al. Niepodległości – Świerczewskiego (dzisiaj Kupiecka), Bohaterów Westerplatte – Świerczewskiego, Reja – Jedn. Robotniczej (dzisiaj Jedności), Wrocławskiej – Krajowej Rady Narodowej (dzisiaj Podgórna). Boczna sygnalizacja świetlna oznacza tę zamontowaną na słupach przy przejściach. Wcześniej na skrzyżowaniu Świerczewskiego z Żeromskiego był sygnalizator zawieszony na linach nad ulicami. Na obydwu skrzyżowaniach na Świerczewskiego postulat spełniono. Przy przejściach ustawiono sygnalizatory.

Innym postulatem było wprowadzenie w śródmieściu zakazu jazdy dla wozów konnych.

„GZ” apelowała o wykonanie studium nasilenia ruchu na ulicach i na tej podstawie podjęcie decyzji w sprawie „zakazu wyprzedzania, parkowania i eliminowania ruchu kołowego na pewnych ulicach, szczególnie Żeromskiego i al. Niepodległości.” Jako pierwszą wyłączono z ruchu ul. Żeromskiego, od której w 1970 r. rozpoczęto budowę deptaka.

Dzisiaj mamy w Zielonej Górze zarejestrowanych ponad 100 tys. samochodów. Ile ich było pół wieku temu? Wyliczyła to „GZ” z 23 stycznia 1963 r. – W ubiegłym roku miastu przybyło około tysiąca pojazdów mechanicznych – donosił reporter „GZ”. – Ponieważ jednak dużo w tym samym okresie ubyło, w rzeczywistości ilość pojazdów wzrosła o około 500.

Fot. Zbigniew Rajche Ulica Żeromskiego ok. 1960 r. Już jednokierunkowa - samochody mogły jeździć od dworca w kierunku ratusza.
Fot. Zbigniew Rajche
Ulica Żeromskiego ok. 1960 r. Już jednokierunkowa – samochody mogły jeździć od dworca w kierunku ratusza.

W mieście było zarejestrowanych 777 samochodów osobowych, w dużej części prywatnych (485). Samochodów ciężarowych było 845, autobusów 151. Do tego trzeba jeszcze doliczyć 2.029 motocykle. W sumie około 30 razy mniej pojazdów niż dzisiaj.

Tomasz Czyżniewski
codziennie nowe opowieści i zdjęcia
Fb.com/czyzniewski.tomasz