Dzisiaj w sali Hydro(za)gadka ZOK, zielonogórski sztab Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy podsumował 28. finał akcji firmowanej przez Jurka Owsiaka. – Pobiliśmy rekord – cieszył się Filip Gryko, szef sztabu.

 Pieniążki do puszek zbierało 325 wolontariuszy, najmłodszy miał sześć miesięcy. Wydano 422 puszki (sztabowych było 14, wrzucono do nich 24 tysiące złotych). Zielonogórzanie pokazali, że mają wielkie serca. Zbiórka przyniosła 484 tys. 162 złote, to kwota o ponad 100 tys. zł większa, niż rok temu. Z licytacji Allegro uzbierano 25 tys. zł 196 zł. Łącznie na orkiestrowe konta trafiło ok. 510 tys. zł.

– Nie wiemy, czy za rok uda nam się pobić rekord, jesteśmy „niewolnikami” własnych sukcesów – żartował Gryko. – To był bardzo bezpieczny finał, żadnego z wolontariuszy nie spotkała przykra sytuacja – dodał. – A mieliśmy obawy, po tym co stało się w Gdańsku z prezydentem Pawłem Adamowiczem.

fot. Piotr Jędzura ŁZ

Macie wielkie serducha!

Paulina Bogucka podsumowała działania na Scenie Otwartych Serc. – To wspólny sukces kilku osób i organizacji : Zgranej Rodziny, Minibambini, akcji sznurówkowej prowadzonej przez uczniów – wyliczała. –  Zebraliśmy blisko 37 tys. zł, to o 10 tys. więcej niż rok wcześniej. To dar serca mieszkańców. Zamierzamy w przyszłym roku pozyskać większe wpłaty. Będzie jeszcze więcej atrakcji na naszej scenie – zapowiedziała.

Emila Konrad uzupełniła – Sprawdziły się licytacje rodzinne, klasowe i rzeczowe. Liczymy na to, że w przyszłym roku jeszcze więcej osób i firm przekaże fanty na licytacje.

Mieszkańcom dziękował Grzegorz Hryniewicz, członek sztabu, szef fundacji „Warto jest Pomagać”.  – Kolejny raz zielonogórzanie pokazali, że potrafią pomagać. Zielona Góra to  ie tylko zagłębie sportowe, kabaretowe i artystyczne i wokalne – mówił. – Tu ludzie mają wielkie serca. Razem możemy sięgnąć nieba. Dziękujemy zielonogórzanie, zawsze możemy na was liczyć.  Było fajnie, kolorowo i ciepło.

Igor Skrzyczewski miał kilka słów do muzyków i nie tylko. –  Chciałem podziękować wszystkim artystom, którzy wystąpili na małej scenie, dużej scenie, imprezach  towarzyszących. Na wysokości zadania stanęli też technicy.

Agata Miedzińska, szefowa ZOK: – Organizacja takiej imprezy to ogromne wyzwanie. Na szczęście ludzie z naszego sztabu pomagają z zamiłowania. Dziękuję, że podejmują to wyzwanie. Dziękuję za to, że potrafią słuchać i są otwarci na nasze pomysły.

fot. Piotr Jędzura ŁZ