To sensacyjne odkrycie – podczas budowy parkingu na tyłach pl. Matejki budowlańcy natrafili na stary mur cmentarny. Ma kilkaset lat. Być może postawiono go w średniowieczu. Ma kilkadziesiąt metrów długości. Tego nikt się nie spodziewał.

– Czyżniewski! Jak już umyjesz patelnię, to siądź sobie przy herbatce i spokojnie się zastanów. Przecież już kiedyś pisałeś o badaniach przy murze cmentarnym – moja żona jest wiernym czytelnikiem historycznych tekstów.

Ma rację. Kiedyś pisałem o murze cmentarnym, ale… o innym. Wykopy przy nim prowadził archeolog Krzysztof Garbacz. Bez wielkich efektów. A wszystko przez Hugona Schmidta, autora monumentalnej przedwojennej monografii miasta.

Schmidt twierdził, że kościół św. Jana otaczał cmentarz ogrodzony przez kamienny mur, widoczny od strony ul. Podgórnej. – Do dzisiaj ten plac przez wielu mieszkańców miasta jest nazywany cmentarnym, mimo że już od początku poprzedniego wieku nikogo na nim nie grzebano, a nawet został uznany jako działka budowlana – pisał w monografii, publikując zdjęcie muru nieopodal ul. Podgórnej. Tymczasem mur odkopany teraz znajduje się kilkadziesiąt metrów dalej…

Początek I wojny światowej. Plac Matejki. Za domami był wjazd na plac po cmentarzu św. Jana – Ze zbiorów prywatnych

We wtorek pracownicy firmy Exalo, która buduje parking, zrobili niewielki wykop wzdłuż współczesnego muru oporowego. Wkopali się na metr i… przestali pracować.

– Okazało się, że za murem jest starsza budowla, prawdopodobnie średniowieczna. Po dokładnym zbadaniu będzie można określić jej wiek – tłumaczy Bartłomiej Gruszka, który wraz ze Sławomirem Kałagate odpowiada za nadzór archeologiczny inwestycji. – Ten mur jest zaznaczony na planie miasta z 1812 r.

Cmentarz ciągnął się w stronę pl. Matejki, przy którym kończył się skarpą. Przy niej stoją już domy. Kiedy zaczęto niwelować cmentarz i stawiać na nim kolejne obiekty? Niemcy nie chcieli budować domów mieszkalnych na starej nekropolii. Jednak nie mieli oporów, by stawiać tutaj zabudowania gospodarcze.

Projekt budynku przy dzisiejszym pl. Matejki 28. Został nie w pełni zrealizowany. Na prawej części nie ma poddasza – Fot. Archiwum Państwowe w ZG

Postanowiłem sprawdzić, co robili tutaj kolejni właściciele domów, stojących przy skarpie. Mam dwóch faworytów: stolarza Artura Arlta i piekarza Gustawa Kurtze.

W archiwum przeglądam przedwojenną dokumentację domów wybudowanych przy dzisiejszym pl. Matejki. To na przełomie wieków XIX i XX ulica Züllichauerstrasse, później przemianowana na Eckenerstrasse.

Widać, że na tyłach budynków biegnie mur opisany jako cmentarny. Tutaj przebiegała dolna granica nekropolii. W domu pod nr 8 (dzisiaj pl. Matejki 33) pod koniec XIX wieku mieszkał ślusarz Julius Heinze. W 1885 r. przebudował front domu, wybijając w nim szerokie okna wystawowe. Postanowił również odmienić zaplecze domu.

Fragment planu miasta z 1812 r. W centrum planu zaznaczony dawny cmentarz św. Jana.

– 30 stycznia 1885 r. złożył w policji budowlanej projekt budowy przybudówki. Na planie wyraźnie widać, że budowla wkopuje się w skarpę na tyłach posesji – mówi Zbigniew Bujkiewicz, nasz ekspert z Archiwum Państwowego. Projektant nie zaznaczył jednak, że ta skarpa to… dawny cmentarz. Jednak największe zmiany zaszły na tyłach kolejnych posesji. Wiemy, że na początku XX wieku był tam już przejazd, co oznacza, że część nekropoli zniwelowano. Dzisiaj w tym miejscu archeolodzy odnajdują przemieszane resztki ludzkich szczątków.

Zaglądam do domu przy ul. Matejki 28. To największa kamienica przy placu. Obok niej znajduje się wjazd na zaplecze domu, gdzie ma powstać parking. Na górnym lewym zdjęciu widzimy, jak ta posesja wyglądała na początku XX wieku. Wówczas prowadziła tutaj piekarnię Bertha Kurtze. Później Gustaw Kurtze. W 1928 r. kolejny piekarz, Gustaw Gurke, postanowił tu postawić wielką dwupiętrową kamienicę z wysokim poddaszem. Dom powstał, ale projekt zrealizowano częściowo. Mimo inwestycji, na tyłach budynku nic się nie zmieniło.

Projekt budowy stolarni z 1937 r. Po prawej stronie widać skarpę cmentarza – Fot. Archiwum Państwowe w ZG

Do zbadania pozostaje nam sąsiednia kamienica (pl. Matejki 29). Mieszkająca w niej wdowa Paulina Fendius jeszcze w 1884 r. postawiła tutaj przybudówkę wchodzącą we wzgórze. Jednak największe zmiany zaszły tu w latach 30. XX wieku, kiedy gospodarzył w tym miejscu stolarz Artur Arlt. To on w 1937 r. postanowił postawić na podwórzu zakład stolarski.

– Widać, że za tylną ścianą parteru jest skarpa – mówi Maciej Mamet z archiwum, który przygotował skan inwestycji. To właśnie przy tylnej ścianie stolarni archeolodzy odkryli ślady pochówków. Prawdopodobnie jest ich tutaj więcej.

Stolarnia działała jeszcze do niedawna. Została zburzona wraz z sąsiednimi garażami, ustępując miejsca parkingowi.

 

Tomasz Czyżniewski
codziennie nowe opowieści i zdjęcia
Fb.com/czyzniewski.tomasz