Przewodniczący rady miasta Piotr Barczak (PiS) na zwołanej dzisiaj (26.05) konferencji prasowej w ostrych słowach odniósł się do zarzutów klubu Koalicji Obywatelskiej. – To nieprawda, że jako przewodniczący rady miasta blokuje swobodną działalność radnych Platformy. Z moimi prawnikami zastanawiam się, czy nie oddać sprawy do sądu – nie owija w bawełnę.

Z uwagi na pandemię koronawirusa sesje rady odbywają się zdalnie i to w trybie nadzwyczajnym. Zielonogórska rada miasta w tej formie spotkała się już trzy razy.O ile o zwołaniu zwyczajnej sesji przewodniczący powinien powiadomić radnych, na co najmniej siedem dni przed terminem obrad, to sesja nadzwyczajna może zostać przeprowadzona w ciągu siedmiu dni od złożenia wniosku o jej przeprowadzenie.

Radni Koalicji Obywatelskiej na poniedziałkowej (25.05) konferencji zarzucili P. Barczakowi, że sesje nadzwyczajne są zwoływanie jedynie przez przewodniczącego lub prezydenta i to oni ustalają porządek. – Cała praca i organizacja rady miasta jest w rękach przewodniczącego. On to robi chaotycznie, nie pozwala nam komfortowo i skutecznie realizować zadań dla mieszkańców i stąd ta konferencja – tłumaczył Marcin Pabierowski.

Piotr Barczak odpowiada. – Po pierwsze, przewodniczący zwołuje sesję na wniosek minimum siedmiu radnych lub na wniosek prezydenta. Do wniosku dołączany jest porządek obrad – tłumaczy. – Radni Koalicji Obywatelskiej na początku marca złożyli wniosek o sesję nadzwyczajną, ale pod wnioskiem podpisało się tylko trzech z siedmiu radnych KO.  28 kwietnia odbyła się kolejna sesja zwołana na wniosek i według porządku zaproponowanego przez Klub KO. Po drugie, praca radnego nie ogranicza się jedynie do posiedzeń sesji. Radny może składać interpelacje, zapytania, uczestniczyć w pracach komisji, czy pełnić dyżury np. w formie online. Interpelacje i zapytania radnych składane są w każdym momencie, a nie na sesji rady miasta. A zatem radni mają pełną możliwość działania, jeśli tylko chcą – podkreśla.

Radny PiS nie rozumie też, zarzutu dotyczącego zwoływania posiedzeń komisji. – To przewodniczący danej komisji, a nie Przewodniczący Rady Miasta, decyduje, kiedy i w jakiej formie spotyka się komisja. Co ciekawe Radni KO pochwalili moją klubową koleżankę Eleonorę Szymkowiak za obrady komisji rodziny, tymczasem Marcin Pabierowski z KO nie zwołał komisji rozwoju miasta i ochrony środowiska, a w sytuacji pandemii aż by się o nią prosiło – przekonuje P. Barczak. – Te zarzuty, to oszczerstwa, wspólnie z moimi prawnikami zastanawiam się nad złożeniem wniosku do sądu – nie ukrywa. – Nie można sugerować, że dwa kluby dogadały się, żeby utrudnić pracę trzeciemu (Zielona Razem i PiS – red.).

Barczak jest otwarty na zmianę formuły obrad rady, jego zdaniem bez problemu może odbyć się sesja zwyczajna on-line w formie wideokonferencji.

fot. Piotr Jędzura ŁZ
(rk)-WZG