Radny Paweł WYSOCKI z Klubu Zielona Razem zakażony KORONAWIRUSEM. Jeszcze niedawno wyciskał z siebie siódme poty, aby usunąć szpecące malunki z zabytkowych kamienic jako inicjator akcji „Pogromcy bazgrołów”. Dzisiaj zamiast dbać o miejską estetykę, musi stanąć do walki o własne zdrowie.

– Czuję się dobrze. Zapraszam na mój profil na FB, na którym opowiadam o zakażeniu – mówi dla portalu WZG radny Paweł WYSOCKI. Trzymamy kciuki, aby znany i lubiany radny Paweł WYSOCKI pokonał chorobę i mógł jak najszybciej wrócić do służby na rzecz upiększania Zielonej Góry.

Zdjęcie profilowe Pawła Wysockiego, Obraz może zawierać: 2 osoby, w tym Paweł Wysocki, dziecko, ocean, niebo i na zewnątrzWczoraj wieczorem dowiedziałem się że mam “koronę”. Stało się to bardzo szybko. W środę 7 października, kiedy pryskałem się perfumem zauważyłem, że zupełnie nie czuję zapachów. Kilka godzin wcześniej dowiedziałem się, że jedna z osób, z którymi miałem kontakt, ma covida. Odrazu zadzwoniłem do swojego lekarza rodzinnego. Ten przeprowadził wywiad, wystąpiły 2 rzeczy: kontakt z zarażonym i jeden z objawów. Zostałem skierowany na badania i izolację. Innych objawów nie miałem. Czułem i czuję się naprawdę dobrze. Jednak trochę się wystraszyłem. Wracać do domu, czy izolować się od rodziny? Co jak zaraziłem innych? Pojawiało się wiele pytań. Od lekarza rodzinnego dostałem na maila bazę danych punków mobilnych, gdzie pobierają wymazy. W zielonogórskim szpitalu próbki pobierają tylko do godziny 12:00. Pojechałem więc do Sulechowa. Tam dowiedziałem się, że badanie mogą mi zrobić dopiero w piątek. Więc wróciłem do domu (postanowiliśmyz żoną, że zostanęw domu. Ona za miesiąc rodzi a Asia potrzebuje ciągłejuwagi, więc trzeba pomóc w domu. Zresztą jak ja będę zarazony to one raczej też…) Nie wiem czy to była dobra decyzja, czas pokaże. W międzyczasie dostałem smsem informację, że jestem na izolacji i że nie mogę wychodzić z domu. Pojawiło się pytanie, jak mam w takim razie zrobić wyniki. Telefon na infolinię i odpowiedź “można jechać, jednak tylko samochodem, iść zrobić badanie i wracać do domu”. W naszym zielonogórskim szpitalu badania robią w namiocie przy “zakaźnym” w godz 10:00-12:00. Pojechałem tam na drugi dzień. Bylem o godz 9:50 jednak już stałem 8 w kolejce. Zanim przyszła moja kolej, za mną stało już ok 20 osób. Pobranie wymazu twa ok 3 min. Długim patyczkiem biorą wymaz z gardła, z jednej i drugiej strony oraz z nosa. Badanie bezbolesne lecz delikatne nieprzyjemne. Dostałem informację, że wyniki będą na drugi dzień. Można je sprawdzić w internecie. Wróciłem do domu. Najgorzej było czekać na wynik. Nie bałem się o siebie tylko o swoich bliskich. W końcu żona w zaawansowanej ciąży, widziałem się z mamą, chodziłem do pracy… przypominałem sobie o kolejnych osobach z którymi się widziałem, z kim się witałem. Wieczorem odwiedziła mnie policja, żeby sprawdzić czy nie opuściłem miejsca izolacji. Na drugi dzień przyszły wyniki. Dopiero po godzinie 20:00. Wszystkie 3 geny covida obecne. I w tym momencie zacząłem się bać. Telefony do bliskich, do koleżanek i kolegów z pracy, do osób z którymi miałem kontakt, do mojego lekarza rodzinnego. Póki co nikt do mnie nie dzwonił z sanepidu. Nie mam też specjalnych informacji co dalej. Boję się o żonę w ciąży, dziś będę się dowiadywał jaka jest sytuacja jeśli chodzi rodzenie z podejrzeniem lub z covidem. Wiem, że mamy taki oddział w Sulechowie. Ja wciąż czuję się dobrze, dalej nie mam węchu (zupełnie nie czuję nic, nieważne czy wącham ocet, alkohol czy perfum). Smak czuję. Nie mam gorączki, bólów gardła, oddycha mi się dobrze, nawet kataru nie mam. Mam apetyt i dużo energii. Przepraszam wszystkich, którzy przezemnie muszą martwić się, czy się odemnie nie
zarazili, jednak to nie moja wina. Stosowałem się do zasad, nosiłem maseczkę tam gdzie trzeba było, unikałem zgromadzeń, często myłem ręce. Covida złapałem na 90% od kogoś w pracy. Myślę, że idzie fala i do końca roku covida przejdziemy niemal wszyscy. Zdjęcie to taka dobra mina do złej gry i pokazanie, że musimy mieć nadzieję. Będzie wszystko dobrze. Trzymajcie kciuki za moją rodzinę, ja sobie poradzę 🙂

Wczoraj wieczorem dowiedziałem się że mam "koronę". Stało się to bardzo szybko. W środę 7 października, kiedy pryskałem…

Opublikowany przez Pawła Wysockiego Piątek, 9 października 2020

materiały: facebook Janusz Kubicki