Przebieranie się w busie, zakaz przybijania „piątek” po biegu i brak kąpieli po meczu – m.in. takie ograniczenia czekają żużlowców, którzy pojadą w PGE Ekstralidze 2020. Rozgrywki w czasach koronawirusa mają wiele obostrzeń.

W ubiegłym tygodniu wszyscy żużlowcy Falubazu parafowali aneksy do kontraktów, następnie do Polski na dwutygodniową kwarantannę zjechali zagraniczni jeźdźcy – Michael Jepsen Jensen, Jan Kvech, Antonio Lindbaeck i Martin Vaculik. Wszyscy przymusowe „postojowe” odbywają w Kołatce. Choć to miejscowość położona nad jeziorem, żużlowcy nie mogą korzystać z uroków tego miejsca. Pozostają domowe treningi. Słowak postawił m.in. na trenażer rowerowy. W mediach społecznościowych widać, że kolarstwo stacjonarne cieszy się ostatnio sporym powodzeniem u żużlowców. Piotr Protasiewicz woli inne formy ruchu. Najgorszy był ten pierwszy okres, gdy w grę wchodziły tylko domowe treningi. – Tak trenowałem, że u doktora wylądowałem, bo zajechałem swoje barki – uśmiecha się kapitan Falubazu, który wyczekuje już pierwszego wyjazdu na tor po dwóch miesiącach przerwy.

Na początku marca zielonogórzanie odbyli pierwsze treningowe jazdy i po wybuchu epidemii zgasili motocykle. – Na pewno będzie troszeczkę łatwiej ruszać, niż po całej zimie – uważa „PePe”. – Najważniejsze będzie chwycenie automatyki w ściganiu się, nie wiem, czy będzie taka możliwość.

Możliwość będzie, ale we własnym gronie. Bo m.in. sparingi wyklucza 20-stronicowy regulamin sanitarny. Można znaleźć tam chociażby zapis o obowiązku przebierania się w busie. Po biegu nie będzie można ani przybijać „piątek”, ani konsultować się z innymi zawodnikami na torze. Po meczu zaś nie będzie możliwości skorzystania z prysznica. – Ktoś mi mówił, że ja w żużlu przeżyłem wszystko, ale jak widać nie. Sytuacja jest jednak ekstremalna, nikt tego nie mógł przewidzieć jeszcze kilka miesięcy temu. Wierzę, że najgorszy okres mamy już za sobą – mówi P. Protasiewicz. Kapitan Falubazu z optymizmem patrzy w przyszłość. – Obyśmy mogli jeździć. Jeśli nie będzie można, to nie będziemy sobie dziękować. Oby przyjemnych chwil i zwycięstw z kolegami po 5:1 było jak najwięcej.

Każdy zawodnik będzie miał do dyspozycji tylko jednego mechanika. Od 24 do 27 maja żużlowcy i mechanicy będą poddawani testom na obecność koronawirusa. Jeśli te wypadną negatywnie, będzie można planować treningi. Na tor będzie można wyjechać 29 maja, a więc na „rozjeżdżenie się” będą dwa tygodnie. Liga wystartuje oczywiście bez kibiców na trybunach. Co z tymi, którzy kupili karnety? Dla nich zielonogórski klub przygotował trzy możliwości. Szczegóły akcji „Jeden za wszystkich. #Wszyscy na Falubaz” podajemy w ramce obok.

(mk) - ŁZ

 

DLA KIBICÓW Z KARNETAMI

1.wariant – kibic ma możliwość przepisania na kolejny rok karnetu zakupionego na ten sezon

2. wariant – kibic ma możliwość wymiany karnetu na kartę podarunkową lub gadżety w Sklepie Kibica

3. wariant – kibic ma możliwość częściowej wymiany karnetu na kartę podarunkową lub klubowe gadżety oraz otrzymania zniżki na karnet w sezonie 2021; kibic decyduje o podziale środków.

* Wszystkie trzy warianty dotyczą również niezrealizowanych voucherów uprawniających do aktywacji karnetów.

* Procedura realizacji wariantów lub zwrotów karnetów rozpocznie się w poniedziałek, 18 maja.

* Kibice, którzy nie wybiorą żadnego z wariantów otrzymają zwrot pieniędzy za karnet w ciągu pół roku od daty złożenia dyspozycji zwrotu. Potrzebny do tego będzie dowód zakupu – paragon lub faktura.