Dzisiaj (12.02) Stowarzyszenie Pionierów Zielonej Góry świętowało 30. rocznicę powstania. Z tej okazji w ratuszowej Sali Wspomnień nie zabrakło przepysznego tortu i piosenek o mieście. Pionierów odwiedzili prezydent Janusz Kubicki i Wioleta Haręźlak, dyrektor Departamentu Oświaty i Spraw Społecznych w magistracie.

Brak opisu.
fot. Piotr Jędzura ŁZ

Uroczystości rozpoczęły się od złożenia kwiatów na grobie księdza kan. Kazimierza Michalskiego, pierwszego proboszcza parafii św. Jadwigi, który wraz z mieszkańcami bronił Domu Katolickiego podczas tzw. Wydarzeń Zielonogórskich 30 maja 1960 r. (komuniści go chcieli przejąć). Pionierzy złożyli kwiaty pod tablicą na ścianie ratusza upamiętniającą pierwszych mieszkańców, którzy po II wojnie światowej przybyli do miasta, aby budować polskość Zielonej Góry.

Brak opisu.
fot. Piotr Jędzura ŁZ

Bez was nie byłoby Zielonej Góry

–  Obchodzimy 11. Rocznicę Ustanowienia Dnia Pionierów i jubileusz 30-lecia powstania naszego stowarzyszenie – mówiła Wanda Skorulska, prezeska Stowarzyszenia Pionierów Zielonej Góry. – Bardzo się cieszymy, że odwiedzili nas prezydent Janusz Kubicki i pani Wioleta Haręźlak. Planowaliśmy skromniejszą uroczystość. Z uwagi na pandemię, po kilku miesiącach rozłąki spotkaliśmy się po raz pierwszy. Mam nadzieję, że od kwietnia wrócimy do normalnej działalności. Jest nas coraz mniej, co roku odchodzi kilka osób, ale robimy swoje.

Prezydent Janusz Kubicki podziękował Pionierom za to, że w 1945. założyli i wymyślili na nowo miasto. – Po raz kolejny świętujemy powstanie polskiej Zielonej Góry – mówił. – Oczywiście, nie zapominamy o przeszłości, w 2022 r. będziemy obchodzić 800. rocznicę powstania miasta, a w 2023 r. 700. rocznicę nadania Zielonej Górze praw miejskich. Nie wyobrażam sobie tych dwóch lat świętowania bez Pionierów – podkreślał. – To wy kilkadziesiąt lat temu stworzyliście to miasto. Obecnie jest piękne i szybko się rozwija.

Brak opisu.
fot. Piotr Jędzura ŁZ

Pani Stefania to wulkan energii

Stefania Zawacka ma 94 lat, jest najstarszą żyjącą Pionierką i jedyną z grona 385 osób, założycieli Stowarzyszenia. Od 30 lat jest skarbniczką Pionierów. Przybyła do miasta w lipcu 1945. – Mam doskonałą pamięć, bo jestem zapalona brydżystką – śmieje się. – Z domu jestem Sikorska. Jak mogę nie kochać miasta, w którym mam aż trzy ulice: Zawadzkiego, Sikorskiego i Pionierów Zielonej Góry – wybucha śmiechem.

Pani Stefania to wulkan energii, koledzy mówią, że jest kopalnią anegdot, osobą życzliwą i zadowoloną z życia.

Roman Garbacik przyjechał do Zielonej Góry w sierpniu 1945 r. z rodzicami i najstarszym bratem. Był półrocznym chłopcem. Doskonale pamięta początek lat 50. – Nasza podróż ze wschodu w lichym wagonie trwała ok. 3 tygodnie. To było takie ciche, senne miasteczko, z niemal pustymi ulicami – wspomina. – Wielu miejsc w okolicach starówki już nie ma. Dla przykładu Bohaterów Westerplatte nazywała się po wojnie Topolowa. Ale miasto wbrew pozorom tętniło życiem, w dobrym tonie było wyjście do kawiarni i restauracji. Zieleni było mnóstwo, wyróżniały się pięknie kwitnące magnolie i winorośl.

Elżbieta Hryszko, nowa członkini Stowarzyszenia z zespołu „Winne Grona”, który działa przy Spółdzielczym Domu Kultury Novita zaśpiewała Pionierom napisaną przez siebie piosenkę o Zielonej Górze pt. „Jest takie miasto”. – Jestem członkiem wspierającym pionierów, urodziłam się w Winnym Grodzie – mówiła E. Hryszko. – Podziwiam energię założycieli miasta, bardzo aktywnie działają. Cieszę się, że czasem mogę dla nich wystąpić.

Brak opisu.
fot. Piotr Jędzura ŁZ

   To są moi dziadkowie i babcie

Na spotkaniu nie mogło zabraknąć radnego Pawła Wysockiego, który od lat wspiera seniorów. –  Nie mam już własnej babci i dziadka, ale mam przyszywanych dziadków w Stowarzyszeniu Pionierów Zielonej Góry – mówi P. Wysocki. – Zawsze chętnie tu przychodzę, bo jest miła atmosfera. Dużo o nich myślałem podczas pandemii – zdradza.-  Cieszę się, że wszystkie zaprzyjaźnione twarze są wciąż z nami, życzę im dużo zdrowia. Zazdroszczę im tej wielkiej energii i radości. Mają miasto w głowie i sercach.

P.Wysocki przypomniał, że miał szczęście i zaszczyt nagrać dwie części filmu o Pionierach.

Brak opisu.
fot. Piotr Jędzura ŁZ

Gromadzą pamiątki o Zielonej Górze

Dzień Pionierów Zielonej Góry tradycyjnie obchodzimy 14 lutego. Pionierzy zaczęli działać w 1968 r. w ramach Towarzystwa Przyjaciół Zielonej Góry. Stowarzyszenie Pionierów jako samodzielna organizacja powstało w lutym 1991 r.

Dzień Pionierów Zielonej Góry ustanowiono w 2009 r. Pierwsze święto odbyło się 14 lutego 2010 r. Pionierzy wciąż aktywnie uczestniczą w życiu miasta, młodsi zielonogórzanie mogą im tylko pozazdrościć energii, pogody ducha i dobrej pamięci. Można ich spotkać na miejskich obchodach świąt państwowych i patriotycznych. Siedzibę mają w Ratuszu, gdzie zapraszają do Sali wspomnień. W dobrych czasach, przed pandemią koronawirusa odbywały się wykłady między innymi z udziałem lekarzy, prawników i pokazy filmów o Zielonej Górze. Seniorzy nie unikają kontaktu z młodzieżą szkolną, opowiadają o młodości, o tym jak budowali to miasto od podstaw. Gromadzą zdjęcia, dokumenty i pamiątki z tamtych lat i udostępniają je wszystkim zainteresowanym np. odwiedzającym salę wspomnień, turystom, studentom i muzealnikom. Gdy po wojnie przyjechali na zachód, Zielona Góra była małym, spokojnym miasteczkiem. Często opowiadają jak po przyjeździe duże wrażenie zrobiła na nich zieleń i kwitnące magnolie.

Obecnie w Stowarzyszeniu Pionierów Zielonej Góry działa ok. 150 osób.

 

(rk)-WZG