Przypomniałem sobie o tych trzech panach przy okazji wielkiego wydarzenia medialnego – w poniedziałek koncern Orlen ogłosił, że kupił Grupę Wydawniczą Polskapresse, właściciela m.in. „Gazety Lubuskiej” – pisze Tomasz Czyżniewski.

Zdjęcie profilowe Tomasza Czyżniewskiego, Obraz może zawierać: 1 osobaZ takiego obrotu sprawy cieszą się zwolennicy PiS i repolonizacji mediów. W końcu polski koncern wykupił firmę od Niemców.

Inni się martwią, bo prywatnego inwestora zastępuje firma silnie powiązana z rządem, a regionalne gazety zostaną zamienione w tuby propagandowe jednej partii podobnie jak TVP.

Jest okazja, by przypomnieć historię sprzedawania „GL”. Wcześniej jednak kilka słów o trzech panach na zdjęciu.

Początek lat 70. Podwórko na tyłach redakcji „Gazety Lubuskiej”. Trzy tuzy fotografii prasowej. Od lewej Bronisław Bugiel, Tomasz Gawałkiewicz i Władysław Wolański. Chociaż w tyle widać służbowe warszawy to panowie dosiedli swoich komarów i gazelę. Każdy z aparatem.

Tych opowieści zawsze słuchałem z pewnym niedowierzaniem – motorower komar służbowym pojazdem fotoreporterów największe gazety w regionie?

– Jeździłem nim nawet do Słubic. Człowiek jechał sobie powolutku. Zobaczyłem coś ciekawego to stawałem i robiłem zdjęcia – opowiadał mi Bronisław Bugiel. Do końca nie wiem czy mnie nie nabierał. Ja za diabła bym Komarkiem do Słubic nie pojechał! A może mięczak jestem?

Panowie zdjęcia robili, a my je teraz możemy podziwiać. Kto zrobił to ujęcie nie wiem. Mam podpisane, że autorem jest B. Bugiel. Rozdwoił się?

A teraz o historii samego wydawnictwa. Do 1990 r. „Gazeta Lubuska” była organem PZPR. Po upadku PRL-u wystawiono na sprzedaż 100 tytułów. W tym „GL”, bo tzw. Komisja Likwidacyjna nie zgodziła się przekazać tytułu dziennikarzom. Dlatego „GL” została sprzedana 28 marca 1991 r. Na wydawcę wybrano Lubbpress sp. z o.o., której udziałowcami była Spółdzielnia Pracownicza ,,Lubpress’’ (22 proc. udziałów) skupiająca pracowników gazety oraz Bank Handlowo-Kredytowy w Katowicach (78 proc.). Jednak, by zapewnić wpływy Solidarności przekazano część udziałów bankowych związanym z nią fundacjom i przedsiębiorstwom – 12 proc. (Gorzów) i 15 proc. (Zielona Góra).
Po początkowo zgodnej współpracy udziałowców zaczęły się spory, a nawet najazd na siedzibę redakcji i chwilowe przejęcie władzy 10lipca 1996 r. Zaczęto szukać zagranicznego kontrahenta, który pogodziłby skonfliktowane strony. I tak w 1998 r. w redakcji pojawił się norweski koncern Orkla, który był właścicielem 11 gazet regionalnych w Polsce i 51 proc. „Rzeczpospolitej”. Oznaczało to koniec kłopotów z ustalaniem własności tytułu. Później Norwegów zastąpili Anglicy z Mecomu (w 2006 r.) a tych Niemcy z Polskapresse (w 2013 r. ).

Fot. Bronisław Bugiel

#DawnaZielonaGóra #GazetaLubuska

Uwaga! Przypominam, że w „Łączniku Zielonogórskim” co tydzień piszę o dawnej Zielonej Górze. Czasami wykorzystuję również Wasze wspomnienia. Dopisanie uwag i wspomnień traktuję jako zgodę na publikację. W ten sposób razem możemy ciekawiej opowiadać o naszym mieście.

facebook Tomasz Czyżniewski